Co prawda godzina późna, ale jeszcze zdążyłam przed upływem terminu, uszyć filcowego motylka. Jedną z pierwszych prac na tym blogu był właśnie taki motyl. Dzisiaj co prawda jakoś je ozdabiam, ale nadal są w stylu minimalistycznym i to się nie zmieni.
Motyl jest prosty, dwuwarstwowy, z przeszyciami i kryształkami. Aby można było go zawiesić w dowolnym miejscu, dodałam czarną wstążeczkę, której nie związałam u góry.Uwielbiam czytać, lubię szyć. Od czasu do czasu pokazuję co uszyłam, wykonałam z dzieckiem.
środa, 8 lipca 2026
poniedziałek, 11 sierpnia 2025
Kolejna gwiazdka z filcu oraz figurki z klocków
Zawsze, gdy oglądam różne zloty i spotkania rękodzielniczek, to żal mi, że w moim mieście nic takiego się nie odbywa. Jakie było moje zdziwienie, gdy kiedyś zostałam zaczepiona na FB przez bibliotekarkę, czy chciałabym z nią stworzyć klub dyskusyjny. Po długiej rozmowie okazało się, że jest też możliwość spotkań rękodzielniczek. Pierwsze spotkanie odbyło się w tamtym tygodniu. Było nas niewiele i każda z dziewczyn jakieś tam podstawy szycia zna. Ponieważ tematem było wyszywanie/haftowanie na ubraniach, a ja nie miałam żadnego na to ubrania, to wzięłam sobie filcowe gwiazdki. Na miejscu niewiele wyszyłam, bo po pierwsze wszystko robiłam od ręki, a po drugie dyskutowałyśmy co można robić na takich spotkaniach, bo dziewczyny nie chcą tylko szyć lub wyszywać.
Moja praca:
I skończona praca:
Poza gwiazdką powstaje u mnie kolejna zakładka-ufok :P dużo czytam i składam klocki syna:Dziękuję za Wasze komentarze i życzę miłego dnia! :)
sobota, 30 września 2023
Wrześniowa Pascha 2023-2024
Jak w tytule: dzisiaj post z jedną bardzo prostą zawieszką - jajkiem. Dlaczego tak? Bo czułam w tym miesiącu przesyt szycia (nie wiem jak u Was, ale ja co chwilę muszę mężowi czy synowi coś cerować, łatać) i po prostu brakło mi sił do większego wysiłku. Na robienie kartek czy haftowanie też nie miałam inwencji, więc jest prościuteńka zawieszka, jednak cieszy mnie ona, bo ciągle mi brakuje zawieszek na ozdoby wielkanocne.
Praca powstała do zabawy Pascha 2023-2024 u The Primitive Moon.
I niestety dzisiaj to tyle. Liczę, że dzisiaj uda mi się wyspać :) Dobrej nocy wszystkim.
środa, 31 maja 2023
Na ostatnią chwilę (jak zwykle) Pascha 2023-2023 - maj
Ze względu na ostatnie wydarzenia w moim życiu i różne zawirowania, nie stać mnie było na zrobienie czegokolwiek zbyt pracochłonnego. Co prawda w końcu po roku mam na ukończeniu 3 zakładki, ale nie mam natchnienia, żeby przysiąść na dłuższą chwilę i w końcu ogłosić ich wykonanie.
Dlatego sięgnęłam po klasyk w moim wykonaniu. Mam kilka wyciętych jeszcze takich zajączków, więc pewnie w tym roku pojawią się jeszcze nie raz...
Zgłaszam mojego uszytego zajączka do zabawy Pascha 2023-2024 u The Primitive Moon.
Spokojnej nocy!
środa, 7 grudnia 2022
Podsumowanie 25.11.2022-06.12.2022
Jest mi przykro, bo w listopadzie nie umieściłam i nie zrobiłam do końca nic z motywem wielkanocnym do zabawy u The Primitive Moon. Najpierw brak czasu, a później choroba. W sumie nadal jestem chora, ale czuję się już dobrze, więc coś pomału sobie dłubię. Na przykład uszyłam takiego oto kotka. Nie zauważyłam, że zdjęcie zrobiłam kiepsko (ogonek kotka odgiął się i wygląda jakbym krzywo przycięła filc), ale kotek już w drodze w świat, więc lepszego ujęcia nie będzie.
Poza tym czytałam, bo cóż innego można robić w łóżku pomiędzy drzemkami? Hihi, moje zwierzaki zapewne odpowiedziałyby, że można je głaskać, ale ja wybierałam raz książkę, raz zabawy z kotem i psem.
- Spójrz na mnie (Sparks Nicholas) - co ja mogę poradzić, nadal kocham Sparksa :)
- Esther the Wonder Pig czyli Jak dwóch facetów pokochało świnię (Jenkins Steve, Walter Derek, Crane Caprice) - taka prosta, krótka historia o zwierzyńcu. Do Durrella tej książce daleko
- Sklep "Pod dziewiątą chmurką" (Rice Luanne) - no cóż, rzadko płaczę nad książką, ale tutaj jakoś łza akręciła mi się w oku
- Maszyna do czytania (Koman Dorota) - poezja
- Szczęście małych rybek: Listy z Antypodów: O literaturze i nie tylko (Leys Simon) - ech, niby eseje, ale jakoś mnie nie porwały
- Życie średniowiecznej rodziny (Gies Frances, Gies Joseph) - troszkę momentami nudnawe i niestety na przykłądzie tylko jednego rodu, ale lektura warta chociaż przejrzenia
- Co gryzie weterynarza (Łebek Łukasz) - świetna lektura. Co prawda zwierzęta w naszym domu są od lat, ale i tak dowiedziałam się wielu ważnych rzeczy i jestem ostrożniejsza w zakupie dla nich zabawek czy jedzenia.
I tym razem to na tyle. Życzę Wam zdrowia i spokojnych przygotowań do Świąt.
niedziela, 31 października 2021
Podsumowanie 11.10.2021-31.10.2021 r.
Zacznę od tego, że w tym roku nie potrafię rzetelnie i
dobrze ułożyć sobie planu dnia i co chwilę coś mnie zaskakuje, na coś brak mi
czasu lub sił. Jednak bardzo staram się nie zawalić zabaw, bo je po prostu
bardzo lubię i mimo, że u mnie zawsze skromniutko, to jednak coś powstaje.
Tym razem przygotowałam białego zajączka na zabawę u The
Primitive Moon. Hihi, jak zwykle kilka chwil przed północą.
Poza tym coś tam czytałam:
- Ballada o śpiącym lwie (Listoś-Kostrzewa Agata) – dobra książka
o Bytomiu, Goduli.
- Kajś: Opowieść o Górnym Śląsku (Rokita Zbigniew) – książka
o poszukiwaniu siebie, a przy okazji o śląskości.
- Rozwijanie umiejętności społecznych dziecka: Interwencje
przez zabawę (Reedy Linda A.) – trochę teorii, mnóstwo propozycji zabaw
terapeutycznych.
- Sprawa leworęcznej lady (Springer Nancy) – jednak wolę Holmesa
niż jego młodszą siostrę.
- Pszczoły i grom w oddali (Onda Riku) – dobra muzyczna
powieść.
- Nomadland: W drodze za pracą (Bruder Jessica) – ciekawa,
ale jakże smutna w swej prawdziwości.
- Atlas oceanicznych przygód (Hawkins Emily) – cudo!
- Kora, Kora: A Planety szaleją (Sipowicz Kamil) – autobiografia/biografia.
- Królewna Lenka łapie skrzaty (Krella-Moch Aneta) – bardzo ładna
książeczka dla dzieci i mądra.
- Dziewięcioro nieznajomych (Moriarty Liane) – tak średnia
powieść, że nawet trudno mi sobie po trzech tygodniach przypomnieć szczegóły.
Chciałam też naszej kochanej Małgosi raz jeszcze podziękować
za piękny box oraz kartkę dla mnie. Cudeńka J
Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia wszystkim.
czwartek, 30 września 2021
Zabawa u The Primitive Moon - wrzesień 2021r.
Rzutem na taśmę zdążyłam przed północą :)
Dzisiejszy dzień był strasznie zwariowany i nie sądziłam, że uda mi się zamieścić post na czas. Jednak się udało!
Moja praca to tzw. ufok - nie potrafiłam jej skończyć, bo dzisiaj całkowicie inaczej wszyłabym tasiemkę i przede wszystkim ozdobiłabym motyla koralikami lub cekinami, ale jest jak jest.
I to tyle tym razem. Trzymajcie się ciepło :)
wtorek, 31 sierpnia 2021
Zabawa u The Primitive Moon - sierpień 2021r.
No cóż, jak zwykle na ostatnią chwilę wykonałam małego króliczka. Sierpień jakoś nie sprzyjał wykonywaniu przeze mnie jakiś drobiazgów i prac. Jednak cieszę się, że udało mi się rzutem na taśmę zdążyć.
W sierpniu uszyłam kolejną zawieszkę króliczka (potrzebuję ich jeszcze przynajmniej 10). Tym razem kolor ni to popielaty, ni grafitowy. Podoba mi się i w tym kolorze powstanie na pewno jeszcze kilka szaraczków :)
Pozdrawiam serdecznie :)
piątek, 27 sierpnia 2021
Podsumowanie 15.08.2021-22.08.2021
Ten tydzień okazał się troszkę dla mnie spokojniejszy, synek spędził czas z dziadkami, a ja miałam więcej wolnych chwil dla siebie. Dzięki temu od piątku do niedzieli przebywałam dużo poza domem: kilku kilometrowe spacery, grill u znajomego i drugi grill u znajomych z dziećmi. Wspaniały czas! Mimo to ilościowo dużo nie przeczytałam, ale jeżeli policzymy strony, to prawie 1000!
- Z niejednej półki: Wywiady (Nogaś Michał) - autor zaprosił 37 pisarzy (światowych, nagrodzonych, nietuzinkowych) do rozmowy. Każdy taki wywiad przynosił kolejne refleksje, przypominał o przeczytanych książkach lub tych, które mam dopiero zamiar przeczytać. Rozmowy o świecie, o środowisku, o pisaniu, podróżach, polityce, śmierci. Niesamowita lektura, zachęcam do sięgnięcia.
- Pani Krokodyl znajduje dom (Salmson Karin) - książka dla dzieci, o poszukiwaniu domu, przyjaciół.
- Powiew wiosny (Dell Ethel Mary) - powieść, romans z dawnych lat.
Zrobiłam też trochę zakupów i pożyczyłam od znajomych kilka książek:
Ponieważ w ciągu dnia miałam możliwość wzięcia się za porządki, tak też uczyniłam. Mnóstwo rzeczy za małych, książek dla maluszków itp. poleciało na olx lub licytacje. Pochowałam już większość letnich ubrań (hehe, miałam nosa do pogody) i wyciągnęłam moje niewielkie zbiory ufoków. Jeden niewielki tylko udało mi się skończyć, bo jednak ciągnęło mnie do książki Nogasia. Mała choineczka zawieszka doczekała się wypełnienia, ozdób i wstążeczki do zawieszenia.
Jeszcze na koniec pochwalę się jak nasza kochana sunia urosła:
W dniu, kiedy do nas przyjechała
I obecnie (ma teraz 5 miesięcy)
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia i udanego weekendu!
poniedziałek, 4 stycznia 2021
Podsumowanie 28.12.2020 do 03.01.2021r.
To był bardzo udany tydzień. W końcu wróciły siły i chęci i wyhaftowałam małe świąteczne serduszko. A wszystko za sprawą pani doktor, do której trafiłam po wielu tygodniach choroby. Zrobiła mi na miejscu na cito sporo badań i dobrała tak lek, że czuję się nie dość, że o wiele lepiej, to jeszcze na dodatek od tego czasu nie wzięłam żadnej tabletki przeciwbólowej, bo jej nie potrzebuję J
W Sylwestra zafarbowałam włosy na ciemny brąz, czyli mój
naturalny kolor włosów. Samego zaś Sylwestra spędziliśmy z mężem, synkiem i
rodzicami wspólnie. Mąż przygotował 3 różne rodzaje mięs, z czego szaszłyki
drobiowe z morelą i cebulą zostały upieczone na grillu. Niebo w gębie J
Od 1 stycznia zdążyłam przeczytać w całości dwie książki:
Bardzo dobry reportaż od kuchni, gdzie jak się okazuje
kucharze nie tylko gotują dla pracodawców, ale są też zaufanymi osobami, często
wiedzącymi więcej o dyktatorze niż żona. Muszę koniecznie sięgnąć po więcej
tekstów pana Szabłowskiego.
Hihi, kto się brzydzi i jest delikatny – raczej niech nie
sięga po tą pozycję. Co prawda wszystko jest opisane lekko i ze smakiem, jednak
tematyka trawienia i wydalania jest wszech obecna. Mary Roach jak nigdy nie
zawodzi i potrafi podać nie tylko statystyki, temat od strony biologii czy
chemii, ale podaje również mnóstwo ciekawostek i opisuje różne eksperymenty
naukowców.
W Nowy Rok postanowiliśmy przesadzić naszą choinkę, bo w
domu było dla niej za ciepło mimo podlewania, gubiła igły. Mam nadzieję, że
przyjmie się w nowym miejscu i będzie ozdabiać nasz ogród.
Mam nadzieję, że Wasz Nowy Rok zaczął się dla Was równie
dobrze jak dla mnie.
A teraz jeszcze mała prośba, jeżeli ktoś z Was może wspomóc zbiórkę pieniędzy dla małej dziewczynki chorej na SMA, to zróbcie to proszę - dla Was złotówka jest małym wyrzeczeniem, a dla niej oznacza zbliżenie się do celu, do odzyskania zdrowia.
https://www.siepomaga.pl/laura-sma


























