Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 sierpnia 2025

Kolejna gwiazdka z filcu oraz figurki z klocków

Zawsze, gdy oglądam różne zloty i spotkania rękodzielniczek, to żal mi, że w moim mieście nic takiego się nie odbywa. Jakie było moje zdziwienie, gdy kiedyś zostałam zaczepiona na FB przez bibliotekarkę, czy chciałabym z nią stworzyć klub dyskusyjny. Po długiej rozmowie okazało się, że jest też możliwość spotkań rękodzielniczek. Pierwsze spotkanie odbyło się w tamtym tygodniu. Było nas niewiele i każda z dziewczyn jakieś tam podstawy szycia zna. Ponieważ tematem było wyszywanie/haftowanie na ubraniach, a ja nie miałam żadnego na to ubrania, to wzięłam sobie filcowe gwiazdki. Na miejscu niewiele wyszyłam, bo po pierwsze wszystko robiłam od ręki, a po drugie dyskutowałyśmy co można robić na takich spotkaniach, bo dziewczyny nie chcą tylko szyć lub wyszywać.

Moja praca:


I skończona praca:

Poza gwiazdką powstaje u mnie kolejna zakładka-ufok :P dużo czytam i składam klocki syna:

Dziękuję za Wasze komentarze i życzę miłego dnia! :)

czwartek, 24 lipca 2025

Minimalistyczna zakładka z kotką

Dzień dobry :) W końcu mam kilka dni urlopu i skończone zaprawianie czerwcowych i lipcowych owoców. Mało tego - nagotowałam kilka dań i pomroziłam, więc nawet nie gotuję codziennie :) 

Znalazłam czas, żeby po gruntownych porządkach w szafach, w końcu coś dokończyć z wyszywanych prac. Na początek zakładka wstydu - minimalistyczna zakładka z kotką. Niby haft niezbyt duży, ale ten szary mnie wykańczał :P 



Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze. Miłego dnia!

poniedziałek, 19 lipca 2021

Podsumowanie 28.06.2021- 18.07.2021

Jak zwykle w sezonie letnim wydaje mi się, że odpocznę i zrelaksuję się, a jednak co chwilę jest coś do zrobienia. Nie narzekam, bo lubię to i daje mi pewną satysfakcję tyle zajęć.

Po pierwsze zaczął się sezon zaprawiania weków i robię to z dużą przyjemnością. Troszkę też mrożę, ale nie w ilościach hurtowych jak w zeszłym roku.

Po drugie wyszywam zakładki na licytacje i stąd powtarzalność wzorów, które Wam pokazuję. Przyznaję, że piórek mam już dość! Za każdym razem chociaż minimalną zmianę w nich wprowadzam, żeby nie było schematycznie. Jak tylko skończę rozpoczęte kolejne piórko, to przerzucam się na inną tematykę J


 

Po trzecie moje przeczytane w tym czasie książki:

- „Dywan z wkładką” (Kisiel Marta)

- „Dotknij, poczuj, zobacz: Fenomen relacji człowieka z naturą” (Wohlleben Peter)

- „Kto tam zerka na Kacperka?” (Bończa-Stuhr Marianna, Stuhr Jerzy)

- „Jak zostać królem” (Conradi Peter, Logue Mark)

- „Historia wnętrz: Dom od roku 1700” (Parissien Steven)

- „Nie oświadczam się” (Łuka Wiesław)

- „Piaskowy Wilk” (Lind Åsa)

- „Hotel złamanych serc” (Moggach Deborah)

- „Czystość i brud: Higiena ciała od średniowiecza do XX wieku” (Vigarello Georges)

- „Jak jeden malarz chciał namalować szczęśliwego motyla” (Jurgielewiczowa Irena)

- „Orwell” (Christin Pierre, Verdier Sebastien)

- „Na marne” (Sapała Marta).

Po czwarte zakupy i pożyczanki (nie wliczam w to bazarku u Czarnej Damy) oraz wygrana u Bożenki:







Poza tym w tamtym tygodniu było inaczej niż zwykle, bo na całą dobę wyłączono nam prąd z powodu awarii w trakcie okropnej burzy. Na mojej działce 4 dorodne drzewa niestety wywróciło. Na szczęście na tyle daleko od domu, że szkód nie odnotowaliśmy. To były piękne i zdrowe sosny, więc mi szkoda ogromnie, ale po prostu nasadzę nowe i będę cieszyć się ze wzrostu młodych drzew.

Cieszę się, że dwa lata temu kupiliśmy agregat i dzięki temu ze spokojem czekaliśmy na naprawę awarii prądu. Dziękuję Bogu, że tylko tak to się skończyło.

Na dzisiaj to tyle, bo wciągnęłam się w powieść i chcę do niej szybko powrócić. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie komentarze.

poniedziałek, 15 marca 2021

podsumowanie 01-15.03.2021r. - haft gwiazda betlejemska

Tym razem podsumowanie obejmuje dwa tygodnie. Zacznę od tego, że wraz z mężem postanowiliśmy wciągnąć rodziców w rytuał jedzenia wspólnych śniadań w niedzielę. Ponieważ w dobie pandemii nie uczęszczamy na nabożeństwa, to postanowiliśmy niedzielne poranki przeznaczyć dla rodziny. Muszę przyznać, że to całkiem miły czas i troszkę ładujący akumulatory wszystkim. I polecam wszystkim tym, którzy mają taką możliwość. Co prawda poranne leniuchowanie kusi, ale warto się przełamać J

Po drugie zdążyłam w trakcie tych 14 dni wyhaftować małą gwiazdę betlejemską, przygotować wianek i kartki do zabawy u Iwanny.

Dzisiaj pochwalę się haftem, a kartki z wiankiem doczekają się osobnego posta.

 



I jak większość z Was już się domyśla, co nieco zdążyłam przeczytać:

- Maciej Wasilewski: „Jutro przypłynie królowa” – bardzo dla mnie ciężka i smutna książka. Czytałam ją trzy dni mimo niewielkich gabarytów. Historia o ludziach z wyspy Pitcairn, którzy podchodzą do obcych z rezerwą i nieufnością. Nie lubią rozmawiać z nikim spoza wyspy. A dlaczego? No cóż, każde społeczeństwo ma coś do ukrycia. Jednak czasami, gdy tajemnice wyjdą z ukrycia może się okazać, że ludzie potrafią innym stworzyć piekło na ziemi.

- Michael Sadler: „Anglik w Paryżu: Edukacja kontynentalna” – widać, że to nie moja bajka. Spodziewałam się mnóstwa opisów dań, kultury, a dostałam sarkastyczny obraz Francji.

- Rubem Fonseca: „Wielkie emocje i uczucia niedoskonałe” – bardzo dziwna, ale wciągająca opowieść o reżyserze, który od dawna cierpi na brak weny i nie potrafi poradzić sobie z własnymi emocjami. Jednak jego życie zmienia się w dniu przeprowadzki do nowego mieszkania. Tam wpuszcza pewną kobietę do środka, gdy ta szukała pomocy. Rankiem okazuje się, że nieznajoma zostawiła pewną paczkę z krótkim liścikiem.

- Anthony Bourdain:  „O, kuchnia!: Kill Grill 3” – no cóż, kolejny zawód tego miesiąca. Nie uśmiałam się, nie dowiedziałam zbyt dużo, na dodatek naczytałam się o samym kucharzu stanowczo za dużo. Dam szansę jeszcze 2 części, zobaczymy czy wtedy coś zaiskrzy.

- Iza Klementowska: „Samotność Portugalczyka” – reportaże o Portugalii, jednak nie tej pokazywanej turystom, lecz samotnej, cienistej, trudnej.

- Daniel Magariel: „Nasz chłopak” – kolejna powieść, która nie trafiła na swój czas lub jest po prostu nie dla mnie. Opowieść o ojcu, który wraz z synami ma rozpocząć nowe życie w innym mieście. Wszystko od nowa, z dala od żony/matki, od znajomych i wszystkiego co się wydarzyło do tej pory w ich życiu. Trudna, gęsta powieść. Tym bardziej intensywny przekazuje obraz autor, że robi to dosłownie na kilkudziesięciu stronach.

Z synkiem z czytanych po raz pierwszy książek:

- Kicia Kocia nie może zasnąć (Głowińska Anita)

- To moje! (Głowińska Anita)

- Całuski i buziaczki (Frączek Agnieszka)

- Franklin i ciasteczka (Bourgeois Paulette)

- Jak złapać spadającą gwiazdę (Howarth Heidi) – najlepsza z tego zestawienia powiastka, piękne obrazki i ciekawy przyczynek do dalszej dyskusji z dzieckiem.

Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 4 października 2020

Notes z haftowanym piórkiem. Podsumowanie tygodnia - październik 2020.

 Dzisiaj krótko, bo nie ma za bardzo czym się chwalić. Październik rozpoczęłam od lektury "Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę" i okazało się, że nie wszystkie tomy pamiętam tak szczegółowo jak mi się wydawało. Może w przyszłym roku urządzę sobie powtórkę wszystkich tomów? Ostrzegam, że "Na Jowisza!" jest formatu a4, gruba, w twardej oprawie i ciężko czyta się ją w łóżku :) Hasła są ułożone jak w encyklopedii. Dużo smaczków, anegdot i wspominek Małgorzaty Musierowicz. Dla fanów Jeżycjady dobra lektura. Dla niezorientowanych - mogą się pogubić wśród postaci.

W tym tygodniu udało mi się też spożytkować jedno wyhaftowane przeze mnie piórko. Z samego haftu jestem bardzo zadowolona, niestety z oprawy średnio, ale ciągle czegoś się uczę na swoich błędach.

Na którymś zdjęciu wydaje się, że coś się marszczy - nie wiem jakim cudem zrobiłam taką fotkę, bo to nieprawda :)






Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego kolejnego tygodnia października.

niedziela, 27 września 2020

Haft, wymianka i zakupy

Przez dwa tygodnie nie miałam czasu na wpis na blogu. Zresztą za bardzo nie było o czym pisać, bo prace tworzę bardzo powoli, a to wszystko z powodu zabiegania. Staram się ciągle doszkalać, uczyć i przez to było mnie mniej w blogosferze. Za to jestem bardzo zadowolona z tych tygodni, bo dużo zyskałam. Hihi i jak to ja – czas na książki też jakoś znalazłam J Przeczytałam 7 różnych pozycji na wzmiankę zasługuje Bee Wilson: „Tak dziś jemy”. Dla mnie ta książka była fenomenalną lekturą, ale ja ogólnie lubię czytać o jedzeniu. Obojętne mi jest czy to książka kucharska, czy wspominki kulinarne – wszystko wydaje mi się ciekawe.

Ja pracowałam, a moje koty za mnie odpoczywały:



Zawieszka w końcu doczekała się wykończenia. Haft powstał kilka tygodni temu, gdy byłam bardziej zielona niż dzisiaj. Hehe, dzisiaj dobrałabym inną kanwę i przede wszystkim nie kordonek, ale człowiek ciągle się uczy.

Poza tym to był czas kolejnej wymianki z Ag_Aga:

 


Zakupy:







 

Teraz kończę haft, z którego mogę śmiało powiedzieć, że jestem zadowolona. Co prawda jak zwykle mam kłopot w jaki sposób go oprawić, żeby go nie zepsuć.



Do usłyszenia. Życzę Wam dobrego tygodnia.

środa, 5 sierpnia 2020

Pokaż mi swój stosik

Zabawa Pokaż mi swój stosik powstała na blogu u Basi https://basia30.blogspot.com/, a ja podpatrzyłam ją u Beaty http://dlubankibeaty.blogspot.com/2020/08/pokaz-mi-swoj-stosik-wyzwanie-u-basi.html

Początkowo wcale nie miałam zamiaru brać udziału w tej zabawie, ale po krótkiej wymianie komentarzy z Beatą, zwyciężyła moja ciekawość. Co prawda twierdzę, że mam do takich rzeczy dobrą pamięć (co mam w swoich zbiorach), jednak sprawdziłam to :) Hehe, mam troszkę rzeczy z różnych prac rękodzielniczych (często coś robię z synkiem i zapasy ciągle trzeba uzupełniać), jednak nadal twierdzę, że stanowczo za mało i ciągle kupuję w małych ilościach jakieś drobnostki, ozdoby, nici czy materiały. A rzeczy upycham póki co po różnych szafach, szafeczkach i pokojach.









Jak widać panuje tu istny misz masz :) Stempelki, pieczątki, szablony to ulubione zabawki plastyczne synka :) 

Miłego dnia!

niedziela, 12 lipca 2020

Haft, lektury i daniele.

Przez ostatnie dwa tygodnie, mimo że się tutaj nie odzywałam, działo się naprawdę dużo!
Szycie nowych zasłon, haftowanie xxx na prezent, szycie girland z rybkami i oczywiście poza pracą i domem, uczę się jeszcze online - tym razem sadownictwo.

Lubię, gdy sobie czas wypełniam różnymi zajęciami, bo jakoś wtedy jestem aktywniejsza, znacznie szybciej robię co do mnie należy i nie snuję się pod wieczór po domu.

W ciągu tych 12 dni lipca przeczytałam niewiele, ale jakże pasjonujące książki!
1. Witkiewicz Magdalena: "Jeszcze się kiedyś spotkamy" - dobra powieść o losach powojennych grupy ludzi, o zaginionych, nadziei i nowych początkach.
2. Wellman Dorota, Młynarska Paulina: "Kalendarzyk niemałżeński" - dyskusje listowne o kobietach i dla kobiet.
3. Wierzba Paulina: "Co jedzą ludzie?" - bardzo krótkie opisy co w danym kraju je się niezwykłego i raczej nie dla wszystkich strawnego.
4. Tim D. Walker: „Fińskie dzieci uczą się lepiej” - świetna książka. Moje notatki z niej są dość pokaźnych rozmiarów. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że autor nie odkrył Ameryki i że metody nauki fińskich nauczycieli nie są wymyślne, a jednak przynoszą lepsze efekty, na dodatek w krótszym czasie.
5. Katarzyna Jasiołek: „Asteroid i półkotapczan” - długo czytana jak na mnie książka, ale bardzo ciekawa dla takich osób jak ja. Historia: meblarstwa, ceramiki, wytworów szklanych, tkanin ozdobnych, spółdzielni wytwarzających elementy do użytku lub ozdoby w domu/mieszkaniu. Mnóstwo nazwisk, mnóstwo zdjęć.
6. Wojciech Widłak: „Sekret ponurego zamku” - bardzo króciutka historyjka dla dzieci uczących się czytać. Duża czcionka.

Brałam udział w wymiance u Czarnej Damy - kolorowa koperta: różowa. Przygotowaną kopertę wysłałam do Mirki:

Poza haftami na niespodziankę, kończę hafcik z rybką:

Byliśmy na spacerze, gdzie mogliśmy podziwiać zagrodę z danielami i całkiem niedaleko piękne maleńkie kwiatki polne:





Poza tym młodzież kocia nam rośnie i dokazuje na ogródku i w domu. Na szczęście wszystkie koty nasze dogadują się między sobą i każdy pilnuje swojej miski, ale poza tym spędzają czas bez większych zgrzytów :)


Życzę Wam pięknej pogody, zdrowia i dobrego tygodnia!