Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 sierpnia 2023

Podsumowanie 01.08-23.08.2023 i zabawa Pascha 2023-2024

W tym miesiącu uszyłam dwie małe kurki z filcu. I nawet mi się podobają 😊

Kurki przygotowane na zabawę u The Primitive Moon:

 




Te trzy tygodnie od poprzedniego postu były dla mnie pracowite i upływały pod znakiem lekarzy i dentysty. Robię grzecznie badania i mam nadzieję, że wszystko wyjdzie dobrze. Poza pracą czytałam, spędzałam czas rodzinnie i z naszymi zwierzętami. W chwili obecnej mieszkają z nami 2 psy i 5 kotów, z czego dla 3 kotów jesteśmy domem tymczasowym. Mówiłam, że już nigdy więcej, ale jakoś nie potrafię przejść obojętnie i czasem złamię się i przyjmuję kolejne koty na czas poszukiwania nowych dla nich domów.

Takie woreczki ostatnio szyłam do prania firanek i na wyjazdy, żeby mieć do czego chować brudne ubrania:



Moje lektury:

- Kocia Szajka i zagadka zniknięcia śledzi (Romaniuk Agata, Hajduk Malwina)

- Upiór w bloku: Kryminałki mieszkaniowe (Rysa Marta) - opowiadanka

- Dobre żony (Alcott Louisa May) – dobre jak Małe kobietki

- Dzieci gotują: Zima: 27 przepisów (Wieczorek Marzena)

- Zwierzyniec (Bralczyk Jerzy) – ciekawy „encyklopedyczny” spis zwierząt

- Kala, kala: Grecja dla dociekliwych (Sturis Dionisios)

- Opowieści z kawiarni (Kawaguchi Toshikazu) – jestem fanką autora i tej serii

- Antonówki: Kobiety i Czechow (Frołow Sylwia) – dobra biografia

- Teściowe muszą zniknąć (Rogoziński Alek) – nie dla mnie

- Bardzo martwy sezon: Reportaże naoczne (Kołodziejczyk Marcin) - nudnawe

- Mary Poppins od A do Z; Mary Poppins w kuchni (Travers Pamela L.)

Książki wypożyczone:


Moja wygrana od Bożeny S. z mojecudawianki1:

 




Bardzo  dziękuję za to, że zaglądacie, zostawiacie dobre słowo i po prostu jesteście nadal na blogach 😊

poniedziałek, 31 stycznia 2022

Podsumowanie 24.01-30.01.2022

Ponieważ podmieniam post dość późno, bo miałam bardzo męczące 3 dni, to tym razem będzie w telegraficznym skrócie:

Moje zajączki do zabawy u The Primitive Moon - Pascha 2021-2022


Po drugie wykonałam sobie taki przybornik. Miał być na drzwi łazienki, ale wylądował na bocznej ścianie szafy w sypialni. Docelowo jeszcze będą przyszyte koraliki, które będą rozdzielać kieszenie przybornika i trzymać lepiej materiał, gdy przybornik jest obciążony.

Udało mi się przez tydzień przeczytać trzy książki. Dobra, dwie i coś, bo Wykończ tę książkę trudno nazwać lekturą:

Gareth Jones: Człowiek, który wiedział za dużo (Wlekły Mirosław) - bardzo dobra biografia

Lekarstwo dla duszy (Kopińska Justyna) - luźne eseje, felietony. 

Wykończ tę książkę: Jak zakumplować się z książką z obrazkami (Smith Keri) - nie dla mnie książka.

Moje zakupy:


I to tyle dzisiaj. Trzymajcie się ciepło i zdrowo. 

środa, 16 grudnia 2020

Podsumowanie drugiego tygodnia grudnia 2020r.

 W zeszłym tygodniu nie szalałam ani z porządkami, ani z gotowaniem. Za to z synkiem co chwilę coś malowaliśmy, kolorowaliśmy, kleiliśmy. Jestem bardzo zadowolona z jego chęci do tworzenia różnych ozdób, karteczek. Tym bardziej, że to taki ruchliwy czterolatek, który najchętniej wywijałby fikołki na łóżku i skakał na trampolinie (hihi, co oczywiście robi najczęściej po południu). 






Udało mi się uszyć w kilka chwil maleńką zawieszkę-choineczkę


Nabytków też nie odnotowałam zbyt wiele w zeszłym tygodniu



Niestety w piątek zaczęłam się źle czuć i kilka dni zleciało mi w łóżku na nic nierobieniu. Synek dotrzymywał mi trochę towarzystwa. Buzia mu się nie zamykała, a pytania leciały jedno za drugim. Teraz rozumiem co rodzina miała na myśli przezywając mnie jako malucha Hanką Bielicką :)

Ściskam wszystkich mocno i pozdrawiam serdecznie. 

niedziela, 22 listopada 2020

Jak ten czas szybko leci - listopad 2020

Ostatnie dwa tygodnie były bardzo dla mnie pracowite, ale nie narzekam, bo upłynęły nam miło i na szczęście jesteśmy zdrowi. W ramach tego, że dwa tygodnie nic nie publikowałam, to dzisiaj zasypię Was zdjęciami :)

Po pierwsze nadal nie mam skończonej łazienki (najpierw pan był zajęty, a teraz jest na kwarantannie, ale że nie był u nas od 2 tygodni, to się nie martwimy o nasze zdrowie).

Po drugie wykastrowaliśmy naszego kocurka i cały dzień upłynął mi na pilnowaniu go i sprzątaniu po nim.

Po trzecie zrobiłam mnóstwo zapraw (tak, tak, niektórzy skończyli już sezon ogródkowy, a ja jeszcze nie zdążyłam wszystkiego do słoików włożyć). Nadal trę buraki do słoików i gotuję kompoty jabłkowe.

Udało mi się również uszyć troszkę nowych maseczek, wybrać kolejny wzór do wyszywania xxx (to mi zajmuje sporo czasu, bo niesamowicie cieszy mnie szukanie nowych wzorów), przeczytałam kilka książek, a nawet ogarnęłam porządki w jednym pokoju najbardziej zagraconym, więc brawo ja :)



Wpadłam również na pomysł jak pozbyć się książki z łóżka :) W moim stoliczku, który stoi obok łóżka dorobiłam "szufladę". Tak dokładniej to przymocowałam kartonik odpowiednio docięty i oklejony różowym materiałem. Dzięki temu zyskałam pod blatem stoliczka miejsce na książkę i chusteczki.



I nie byłabym sobą, gdybym nie pochwaliła się nowymi nabytkami:



Prezenty od koleżanki:




I pożyczanki:


W kolejnym poście pochwalę się w końcu skończonym hafcikiem.

Trzymajcie się zdrowo!

poniedziałek, 9 listopada 2020

Podsumowanie pierwszego tygodnia listopada 2020r.

W minionym tygodniu całkiem sporo udało mi się ogarnąć i miło spędzić czas. Ugotowałam trochę bigosu do słoików, zaczęłam przerabiać marchewkę (głównie obieram i mrożę). Poza tym podszkoliłam się w kolejnym programie, zdążyłam przed kolejnymi restrykcjami dowiedzieć się w urzędzie tego co chciałam.

Jednak najważniejsze, że w końcu po długim czasie, zasłony, które szyłam dla znajomych w końcu się u nich znalazły J Mam nadzieję, że są z nich zadowoleni i będą dobrze im służyły. Zasłony są tzw. zaciemniające, ciemnoczekoladowe. Ponieważ mają zwykłe karnisze na żabki, to nie bawiłam się w taśmy smoki, ani przelotki. Materiał jest po prostu skrojony i obszyty.

 


Hihi, w ramach wymiany do mnie przybyły od nich pożyczanki książkowe i książka, którą wygrałam w konkursie.

 




Żeby nie było, że do mnie tylko książki przybywają – przeczytałam 4. Z tego jedna („W skali od 1 do 10”) tak mnie wczoraj wciągnęła, że nie dodałam postu wieczorem, ani nie dokończyłam haftowania kolejnego piórka. Szybko ją przeczytałam, jednak po lekturze nie miałam na nic ochoty i resztę wieczoru grałam w mahjonga.

Życzę Wam udanego, miłego i dobrego tygodnia!

środa, 28 października 2020

Spóźnione podsumowanie tygodnia :) Szyte dynie

W tym tygodniu mam większy poślizg niż zazwyczaj. Wszystko to jest spowodowane nie tylko śledzeniem informacji, ale również remontem łazienki. Ciągnie się on niesamowicie. Pan stwierdził, że robi jeszcze remont u syna, więc będzie chodził na zmianę do nas. Dzięki temu mam bałagan wszędzie. Kafelki, kleje, szafka, baterie. I to wszystko w moim wypieszczonym pokoiku. Już nie mówię o tym, że myć się chodzimy do rodziców, bo to pikuś.

Ze względu na poirytowanie na poprawę humoru zrobiłam zakupy i uszyłam sobie w różowościach maleńkie dynie. Jestem z nich zadowolona, mimo że na zdjęciu atrakcyjnie nie wyszły :)


To dostałam od Ani Iwańskiej:

 

Moje zakupy

                                                                                              











Dobrego wieczoru.

poniedziałek, 12 października 2020

Podsumowanie tygodnia - październik 2020 r.

Nie wiem jak to się dzieje, że znowu kolejny tydzień przeleciał mi jak z bicza strzelił. Dużo pracowałam, z synkiem nadal uczymy się liczyć, zrobiliśmy prace jesienne (będę je pokazywać w osobnym poście pod koniec miesiąca) i udało nam się skorzystać z ładnej pogody i bawić się w ogródku, w piaskownicy. Piękny widok: dziadek przekopywał grządki, a wnuczek w piaskownicy tuż obok próbował go naśladować. Spędzali ze sobą znacznie więcej wtedy czasu niż normalnie. Chociaż mój synuś lubi też z dziadkiem oglądać programy wędkarskie i przyrodnicze o życiu w oceanie/morzu i w rzekach. Wtedy nawet bajka go nie interesuje J

W tamtym tygodniu udało mi się przeczytać prawie 5 książek. Dwie słabsze, komiks na podstawie powieści Christie bardzo dobry, jedna bardzo, bardzo słaba i jedna niedokończona, ale niesamowicie wciągająca i podająca wiele informacji o historii jedzenia.

W tym tygodniu nie wiem jeszcze jak mi się czas poukłada i jakie będę miała chęci do robótek, ale mam nadzieję pochwalić się dwiema ukończonymi pracami J

A na zakończenie jeszcze pokażę, co przesłałam w wymiance u Czarnej Damy Agacie:


 
Zdjęcie nietoperza kiepskiej jakości, jednak musiałam je zrobić na chybcika chowając się przed kotami i synkiem.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę pięknego tygodnia.

niedziela, 27 września 2020

Haft, wymianka i zakupy

Przez dwa tygodnie nie miałam czasu na wpis na blogu. Zresztą za bardzo nie było o czym pisać, bo prace tworzę bardzo powoli, a to wszystko z powodu zabiegania. Staram się ciągle doszkalać, uczyć i przez to było mnie mniej w blogosferze. Za to jestem bardzo zadowolona z tych tygodni, bo dużo zyskałam. Hihi i jak to ja – czas na książki też jakoś znalazłam J Przeczytałam 7 różnych pozycji na wzmiankę zasługuje Bee Wilson: „Tak dziś jemy”. Dla mnie ta książka była fenomenalną lekturą, ale ja ogólnie lubię czytać o jedzeniu. Obojętne mi jest czy to książka kucharska, czy wspominki kulinarne – wszystko wydaje mi się ciekawe.

Ja pracowałam, a moje koty za mnie odpoczywały:



Zawieszka w końcu doczekała się wykończenia. Haft powstał kilka tygodni temu, gdy byłam bardziej zielona niż dzisiaj. Hehe, dzisiaj dobrałabym inną kanwę i przede wszystkim nie kordonek, ale człowiek ciągle się uczy.

Poza tym to był czas kolejnej wymianki z Ag_Aga:

 


Zakupy:







 

Teraz kończę haft, z którego mogę śmiało powiedzieć, że jestem zadowolona. Co prawda jak zwykle mam kłopot w jaki sposób go oprawić, żeby go nie zepsuć.



Do usłyszenia. Życzę Wam dobrego tygodnia.