W tym tygodniu mam większy poślizg niż zazwyczaj. Wszystko to jest spowodowane nie tylko śledzeniem informacji, ale również remontem łazienki. Ciągnie się on niesamowicie. Pan stwierdził, że robi jeszcze remont u syna, więc będzie chodził na zmianę do nas. Dzięki temu mam bałagan wszędzie. Kafelki, kleje, szafka, baterie. I to wszystko w moim wypieszczonym pokoiku. Już nie mówię o tym, że myć się chodzimy do rodziców, bo to pikuś.
Ze względu na poirytowanie na poprawę humoru zrobiłam zakupy i uszyłam sobie w różowościach maleńkie dynie. Jestem z nich zadowolona, mimo że na zdjęciu atrakcyjnie nie wyszły :)
To dostałam od Ani Iwańskiej:
Dobrego wieczoru.








