wtorek, 31 sierpnia 2021

Zabawa u The Primitive Moon - sierpień 2021r.

No cóż, jak zwykle na ostatnią chwilę wykonałam małego króliczka. Sierpień jakoś nie sprzyjał wykonywaniu przeze mnie jakiś drobiazgów i prac. Jednak cieszę się, że udało mi się rzutem na taśmę zdążyć. 

W sierpniu uszyłam kolejną zawieszkę króliczka (potrzebuję ich jeszcze przynajmniej 10). Tym razem kolor ni to popielaty, ni grafitowy. Podoba mi się i w tym kolorze powstanie na pewno jeszcze kilka szaraczków :)



Pozdrawiam serdecznie :)

piątek, 27 sierpnia 2021

Podsumowanie 15.08.2021-22.08.2021

Ten tydzień okazał się troszkę dla mnie spokojniejszy, synek spędził czas z dziadkami, a ja miałam więcej wolnych chwil dla siebie. Dzięki temu od piątku do niedzieli przebywałam dużo poza domem: kilku kilometrowe spacery, grill u znajomego i drugi grill u znajomych z dziećmi. Wspaniały czas! Mimo to ilościowo dużo nie przeczytałam, ale jeżeli policzymy strony, to prawie 1000!

- Z niejednej półki: Wywiady (Nogaś Michał) - autor zaprosił 37 pisarzy (światowych, nagrodzonych, nietuzinkowych) do rozmowy. Każdy taki wywiad przynosił kolejne refleksje, przypominał o przeczytanych książkach lub tych, które mam dopiero zamiar przeczytać. Rozmowy o świecie, o środowisku, o pisaniu, podróżach, polityce, śmierci. Niesamowita lektura, zachęcam do sięgnięcia.

- Pani Krokodyl znajduje dom (Salmson Karin) - książka dla dzieci, o poszukiwaniu domu, przyjaciół.

- Powiew wiosny (Dell Ethel Mary) - powieść, romans z dawnych lat. 

Zrobiłam też trochę zakupów i pożyczyłam od znajomych kilka książek:





Ponieważ w ciągu dnia miałam możliwość wzięcia się za porządki, tak też uczyniłam. Mnóstwo rzeczy za małych, książek dla maluszków itp. poleciało na olx lub licytacje. Pochowałam już większość letnich ubrań (hehe, miałam nosa do pogody) i wyciągnęłam moje niewielkie zbiory ufoków. Jeden niewielki tylko udało mi się skończyć, bo jednak ciągnęło mnie do książki Nogasia. Mała choineczka zawieszka doczekała się wypełnienia, ozdób i wstążeczki do zawieszenia.



Jeszcze na koniec pochwalę się jak nasza kochana sunia urosła:

W dniu, kiedy do nas przyjechała


I obecnie (ma teraz 5 miesięcy)


Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia i udanego weekendu!

sobota, 14 sierpnia 2021

Podsumowanie 19.07.2021-14.08.2021

Pisząc tytuł tego postu, uświadomiłam sobie, że przez prawie miesiąc nie robiłam podsumowania tygodnia... No cóż, nazbierało się sporo lektur i w sumie poza tym niewiele działo się rzeczy, które odnotowuję sobie tutaj. 

Sierpień zaczęliśmy od wizyt u weterynarza z naszymi zwierzętami. Musieliśmy osobno jechać z kotami, a osobno z psem. Nasz słodki szczeniak 4,5 miesięczny waży już ponad 10 kg. Jest zdrowa i chyba zadowolona, a na pewno zaszczepiona :) Koty były mniej zadowolone z wizyty u weterynarza, ponieważ podajemy im w kroplach środki na odrobaczenie, bo po tabletkach wymiotują aż 2 kocice. 

W tym miesiącu udało się nam też wyrwać na kilka godzin we dwójkę do znajomych za Kraków. Mimo nerwów związanych z podróżą (okropne korki), to mogę śmiało powiedzieć, że wizyta była udana. 

Przełom lipca i sierpnia to też był czas zaprawiania weków, szkolenia się do pracy, podczytywania o nowinkach rolniczych. W przyszłym roku prawdopodobnie zmienię roślinę wiodącą w uprawach, ale zobaczymy jak to będzie. Pomału przygotowuję się do nauki syna alfabetu i cyferek. Wymyślam zabawy, kolorowanki, szukam też natchnienia na stronach internetowych - wiem, że to będzie trudne, ale wspaniałe zadanie nauczyć synka kolejnych nowych rzeczy. Nie wiem czy zaczniemy też próbować pisać, bo do tego nie jest chętny, ale może się przełamie i wyjdzie poza szlaczki.

A teraz w skrócie przeczytane książki: 

- Maria Czubaszek: W coś trzeba nie wierzyć (Ozminkowski Violetta) - mimo niechęci do wypowiedzi p. Czubaszek, to jednak lektura całkiem ciekawa i wciągająca.

- Jedna na milion (Crawford Diane Michele) - dawno wyrosłam z takich romansików dla nastolatek, ale chciałam przeczytać i sprawdzić czy jeszcze potrafię odnaleźć się w takiej literaturze. Niestety zbyt łatwa i na końcu cukierkowa.

- Trzy pingwiny (Woronow B.) - kocham z synkiem czytać stare książeczki, które pamiętam z dzieciństwa. Mają coś w sobie pozytywnego i te ilustracje!

- Kocia książka (Iwaszkiewicz Jarosław) - gdyby nie wstęp do książki, to czułabym się zawiedziona lekturą.

- Co za ohyda!: Po mrocznej stronie nauki (Engelhaupt Erika) - to była ciekawa i bardzo pouczająca książka. Poza rozdziałem o robalach w skórze, wszystko przeczytałam z ciekawością.

- Żony pastorów czyli Życie trudne, lecz nie nudne (Radomska Anna) - o tej książce wypowiadałam się w innym miejscu, tu tylko krótko nadmienię, że zabrakło różnorodności pytań i drugiego punktu widzenia, czyli jak wierni postrzegają żony pastorów i ich funkcje w zborze/kościele.

- Nieznajoma (Gutowska-Adamczyk Małgorzata) - miła odskocznia po ciężkim dniu, powieść typowa dla kobiet - trochę miłości, zawiłości i ... i będzie kolejna część.

- Owocoemocje czyli Jak się czujesz w swojej skórze? (Freymann Saxton, Elffers Joost) - ta książka mnie zaskoczyła in plus. Super zdjęcia owoców, które ukazują różne przeżywane emocje. Dla młodszych dzieci.

- Kury czyli Krótka historia o wspólnocie (Cardon Laurent) - co prawda puenta książki wydała mi się zabawna, ale cała książka godna rozmowy z dzieckiem.

- Strajk (Lima Eduarda) - tutaj niestety nie polubiliśmy się z lekturą. Ani mi, ani synkowi nic poza ilustracjami nie przypadło do gustu.

- Reguła przetrwania: Jak zwierzęta przezwyciężają niebezpieczeństwa ze strony środowiska (Dröscher Vitus B.) - nowe wydanie strasznej pozycji i niestety w niektórych rozdziałach to widać. Jednak jako całość, książka nie straciła nic na swojej aktualności i atrakcyjności.

- Japonia: Subiektywny przewodnik nieokrzesanego gaijina po meandrach zaskakującej rzeczywistości (Matla Maciej, Walczak-Matla Paulina) - mimo, że wszystko potraktowane skrótowo, to jednak mnóstwo poruszonych tematów i punkt widzenia autorów, to wynagradzają.

- Okularnica (Wojnarowska Elżbieta) - świetna młodzieżówka. Szkoda, że tak mało znana. Mniej sztampowa i nie cukierkowa na każdym kroku.

- Źle urodzone: Reportaże o architekturze PRL-u [2017] (Springer Filip) - czytałam już te reportaże, teraz przeczytałam wydanie drugie i uzupełnione i oceniam wyżej niż poprzednio :) A lubię reportaże Springera o architekturze. Jednak nadal moim numerem jeden jest Wanna z kolumnadą.

- Betonoza: Jak się niszczy polskie miasta (Mencwel Jan) - oj, gdybym wiedziała przed lekturą, to co wiem teraz o autorze, to zapewne nie zainteresowałabym się. Nie lubię pieniaczy bez zaplecza odpowiedniej wiedzy. Jednak autor poruszył bardzo ciekawy i na czasie temat - ścinanie drzew, niszczenie zieleni, aby powstało więcej parkingów, fontann, osiedli bez zieleni. Poparł niektóre swoje wnioski wiedzą ekspertów. Jednak niektóre stwierdzenia autora wołają o pomstę do nieba, a brak wiedzy lub specjalne przeinaczanie faktów, tylko zirytowało mnie okrutnie. Oczywiście, że rozumiem, że każdy ma prawo do swojego punktu widzenia, ale należałoby to albo zweryfikować, albo rzetelnie uargumentować.

Teraz zakupy z tego długiego czasu:




I kartki na zabawę u Ani. Niestety są mało udane i widzę ile mają mankamentów, jednak lepszych nie potrafiłam wykonać mimo posiadanych różnych przydasiów.






I to tyle :) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za Wasze komentarze.

sobota, 31 lipca 2021

Zabawa u Iwanny i The Primitive Moon - lipiec 2021r.

Wiedziałam, że lipiec będzie pracowity i że nie będę miała na wszystko tyle czasu, ile bym chciała, ale nie sądziłam, że aż. Dlatego dzisiaj na dwie zabawy jedna prosta karteczka. 




Moja karteczka wielkanocna:


i w innym ujęciu:


Przepraszam organizatorki zabaw, że na ostatnią chwilę dodaję pracę, ale za to na sierpień już kończę przygotowania :)

Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za każdy komentarz.

poniedziałek, 19 lipca 2021

Podsumowanie 28.06.2021- 18.07.2021

Jak zwykle w sezonie letnim wydaje mi się, że odpocznę i zrelaksuję się, a jednak co chwilę jest coś do zrobienia. Nie narzekam, bo lubię to i daje mi pewną satysfakcję tyle zajęć.

Po pierwsze zaczął się sezon zaprawiania weków i robię to z dużą przyjemnością. Troszkę też mrożę, ale nie w ilościach hurtowych jak w zeszłym roku.

Po drugie wyszywam zakładki na licytacje i stąd powtarzalność wzorów, które Wam pokazuję. Przyznaję, że piórek mam już dość! Za każdym razem chociaż minimalną zmianę w nich wprowadzam, żeby nie było schematycznie. Jak tylko skończę rozpoczęte kolejne piórko, to przerzucam się na inną tematykę J


 

Po trzecie moje przeczytane w tym czasie książki:

- „Dywan z wkładką” (Kisiel Marta)

- „Dotknij, poczuj, zobacz: Fenomen relacji człowieka z naturą” (Wohlleben Peter)

- „Kto tam zerka na Kacperka?” (Bończa-Stuhr Marianna, Stuhr Jerzy)

- „Jak zostać królem” (Conradi Peter, Logue Mark)

- „Historia wnętrz: Dom od roku 1700” (Parissien Steven)

- „Nie oświadczam się” (Łuka Wiesław)

- „Piaskowy Wilk” (Lind Åsa)

- „Hotel złamanych serc” (Moggach Deborah)

- „Czystość i brud: Higiena ciała od średniowiecza do XX wieku” (Vigarello Georges)

- „Jak jeden malarz chciał namalować szczęśliwego motyla” (Jurgielewiczowa Irena)

- „Orwell” (Christin Pierre, Verdier Sebastien)

- „Na marne” (Sapała Marta).

Po czwarte zakupy i pożyczanki (nie wliczam w to bazarku u Czarnej Damy) oraz wygrana u Bożenki:







Poza tym w tamtym tygodniu było inaczej niż zwykle, bo na całą dobę wyłączono nam prąd z powodu awarii w trakcie okropnej burzy. Na mojej działce 4 dorodne drzewa niestety wywróciło. Na szczęście na tyle daleko od domu, że szkód nie odnotowaliśmy. To były piękne i zdrowe sosny, więc mi szkoda ogromnie, ale po prostu nasadzę nowe i będę cieszyć się ze wzrostu młodych drzew.

Cieszę się, że dwa lata temu kupiliśmy agregat i dzięki temu ze spokojem czekaliśmy na naprawę awarii prądu. Dziękuję Bogu, że tylko tak to się skończyło.

Na dzisiaj to tyle, bo wciągnęłam się w powieść i chcę do niej szybko powrócić. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie komentarze.

środa, 30 czerwca 2021

Zabawa u The Primitive Moon

 Dzisiaj szybko i na temat :)


W tym miesiącu zgłaszam do zabawy dwie zawieszki:





Na pewno powstanie więcej króliczków-zawieszek, bo fajnie się je szyję i podobają mi się jako ozdoba na gałązkach.

wtorek, 29 czerwca 2021

Podsumowanie 21.06.2021-28.06.2021

Tym razem dzięki zabawom udało mi się zebrać szybciej do wpisu na blogu.

U Iwanny trwa zabawa Kartki wg mapki.


W tym miesiącu obowiązują takie wytyczne:


Kartka powstała na urodziny pewnej 7-latki. Mam nadzieję, że przypadnie jej do gustu – mimo mojej nieporadności i prostoty w wykonaniu.

Motyw deski jest, brązowe są deski czego może nie widać przez moją nieudolność fotograficzną. Ramki są, napis jest. Mam nadzieję, że prawidłowo zinterpretowałam mapkę.


W tym tygodniu udało mi się niewiele kupić J Do domu trafiła tylko jedna książka i to kupiona na licytacji na FB.


Przeczytałam:

- „Poezje” (Millay Edna St. Vincent) – Poezja smutna, ale piękna. Sama nie wiem czy to zasługa autorki czy tłumaczki. W każdym razie Dorota sprawiła, że z chęcią sięgałam po te wiersze. I jak w poprzednich tomikach, które tłumaczyła czuć atmosferę wierszy, nastroje autora.

- „W tańcu” (Harris Joanne) – krótkie opowiadania. Kilka udanych, kilka nudnych, jedno nie wnoszące nic do zbioru.

- „Maryla z Zielonego Wzgórza” (McCoy Sarah) – odkładałam książkę, bałam się z nią skonfrontować i wrócić na Zielone Wzgórze z inną autorką niż Lucy Maud Montgomery. Na szczęście moje obawy były nieuzasadnione. Ciekawe dopowiedzenie historii Maryli, Mateusza i Avonlea.

- „Kebabistan: Rzecz o polskim daniu narodowym” (Nowak Krystian) – reportaż o kebabie, ale przede wszystkim o ludziach, którzy tworzą miejsca z tym słynnym fast foodem. Wciągająca historia emigrantów i ich losów w naszym kraju. Warto przeczytać.