niedziela, 5 grudnia 2021

Podsumowanie 22.11.2021-05.12.2021 r.

To był trudny czas, moi rodzice wylądowali na kwarantannie, a gdy tata czuł się już bardzo źle, ruszyłam lekarzy i okazało się, że to nie covid, a coś znacznie bardziej przyziemnego i gdyby od razu wysłuchali objawów, to obyło by się bez nerwów, zszarganego zdrowia (i mojego gardła) oraz o przynajmniej 5-7 dni wcześniejsze podanie leków. No ale cieszę się, że już zdrowieje i zaczyna dochodzić do siebie. Niestety jeszcze nie jedna przykra sprawa zdarzyła się w tym czasie, ale że bezpośrednio mnie nie dotyczyła i mojej rodziny - to pisać mi nie wypada.

Moje przeczytane w tym czasie książki:

- Dzieło przypadku (Archer Jeffrey) - bardzo lubię opowiadania i te wpisały się w mój gust

- Pokochawszy: O miłości w języku (Bralczyk Jerzy, Kirwil Lucyna, Oponowicz Karolina) - kocham rozważania o języku, zmianach, kontekstach - trudno nie pokochać tej lektury.

- Najlepiej dla wszystkich (Soukupová Petra) - dla mnie najsłabsza, ale nadal bardzo dobra, powieść autorki.

- Całodobowa księgarnia pana Penumbry (Sloan Robin) - przyjemna powieść przygodowo-literacka.

- Opis pewnej prowincji (Bienek Horst) - tym razem nie zachwyciłam się prozą p. Bienka.


Moje kartki do zabawy u Iwanny za listopad i grudzień:





Zakupy i pożyczanki:






Prezenty:


I to tyle. Mam zamiar dzisiaj odpocząć, a od jutra zacząć wspaniały tydzień. Czego i Wam życzę :)

środa, 24 listopada 2021

Podsumowanie 01.11.2021-21.11.2021r.

 Dziwne były te trzy tygodnie listopada. Z jednej strony sporo miałam spraw na głowie i mnóstwo pracy, z drugiej strony w wolnym czasie poza czytaniem i spacerami nie byłam w stanie nic robić. Absolutnie nie zamierzam narzekać, ale nie ukrywam, że ból głowy potrafi niesamowicie pozmieniać wszelkie plany.

Z rzeczy, które byłam w stanie robić i których robię coraz więcej (ale tylko te bardzo proste wzory) robię małe makramowe ozdoby na ścianę oraz breloczki itp. Pokażę moją pierwszą wyplatankę, mało udaną, ale zrobioną z muliny na próbę :) I druga już taka bardziej puszysta i przyjemna dla oka:


Po drugie sporo czytałam, na szczęście nie tylko podręczników z kursów :)

- Ballada o lutniku (Paskow Wiktor) - przeciętna powieść

- Cyfrowi rodzice: Dzieci w sieci - jak być czujnym, a nie przeczulonym (Uhls Yalda T.) - ciekawostki na temat mediów i odbioru ich przez dzieci w różnym wieku

- Miłość, muzyka i góry (Gdula Krzysztof Jan) - krótka powieść, całkiem dobra, mało gór

- Listy pełne marzeń (Witkiewicz Magdalena) - tu chyba nic nie muszę pisać

- Głód (Caparrós Martín) - ciężkostrawna i długa lektura. 

- Chwilowa anomalia: O chorobach współistniejących naszego świata (antologia; Michniewicz Tomasz (Michniewicz Tomek), Mączyńska Elżbieta, Lubina Michał i inni) - książka dająca nie tylko rzeczowe informacje, ale też dająca do myślenia

- Muminki: Tom 2 [komiks] (Jansson Tove, Jansson Lars) - całkiem całkiem :)

- Dzika biblioteka (Dunin-Wąsowicz Paweł) - uwielbiam takie książki

- Muminki: Tom 1 [komiks] (Jansson Tove) - dobry komiks

- Niebieska niedźwiedzica (Chmielewska Joanna Maria) - cudna książka dla dzieci o tym jak pięknie można się różnić i uzupełniać społeczność

- Idealna chwila (Isern Susanna) - dobra książka dla dzieci

- Skrzat nie śpi (Lindgren Astrid) - bez fajerwerków

- Wykorzystuję, nie marnuję: 52 wyzwania zero waste (Majcher Sylwia) - strata pieniędzy

- Poczekajki: Co robić, gdy nie ma co robić (Burgueno Esther, Trius Mireia) - niby propozycje zabaw, ale dość oklepane

- Chcieć mniej: Minimalizm w praktyce (Kędzierska Katarzyna) - niczym mnie pani nie zaskoczyła w tej książce

- Beduinki na Instagramie: Moje życie w Emiratach (Chrobak Aleksandra) - taki ni to reportaż, ni to ciekawostki, anegdotki i troszkę dziennik

Moje zakupy:




Prezenty:

Listopad sprzyjał spacerom, czasem nawet dość długim. I syn i mąż i pies zachwyceni naszym pobliskim lasem. Ja zachłystywałam się barwami, spadającymi liśćmi z drzew i robiłam milion zdjęć :)


Pozdrawiam Was serdecznie i bardzo dziękuję za każdy komentarz zostawiony pod moimi postami.


niedziela, 31 października 2021

Podsumowanie 11.10.2021-31.10.2021 r.

 

Zacznę od tego, że w tym roku nie potrafię rzetelnie i dobrze ułożyć sobie planu dnia i co chwilę coś mnie zaskakuje, na coś brak mi czasu lub sił. Jednak bardzo staram się nie zawalić zabaw, bo je po prostu bardzo lubię i mimo, że u mnie zawsze skromniutko, to jednak coś powstaje.

Tym razem przygotowałam białego zajączka na zabawę u The Primitive Moon. Hihi, jak zwykle kilka chwil przed północą.

 


 




Poza tym coś tam czytałam:

- Ballada o śpiącym lwie (Listoś-Kostrzewa Agata) – dobra książka o Bytomiu, Goduli.

- Kajś: Opowieść o Górnym Śląsku (Rokita Zbigniew) – książka o poszukiwaniu siebie, a przy okazji o śląskości.

- Rozwijanie umiejętności społecznych dziecka: Interwencje przez zabawę (Reedy Linda A.) – trochę teorii, mnóstwo propozycji zabaw terapeutycznych.

- Sprawa leworęcznej lady (Springer Nancy) – jednak wolę Holmesa niż jego młodszą siostrę.

- Pszczoły i grom w oddali (Onda Riku) – dobra muzyczna powieść.

- Nomadland: W drodze za pracą (Bruder Jessica) – ciekawa, ale jakże smutna w swej prawdziwości.

- Atlas oceanicznych przygód (Hawkins Emily) – cudo!

- Kora, Kora: A Planety szaleją (Sipowicz Kamil) – autobiografia/biografia.

- Królewna Lenka łapie skrzaty (Krella-Moch Aneta) – bardzo ładna książeczka dla dzieci i mądra.

- Dziewięcioro nieznajomych (Moriarty Liane) – tak średnia powieść, że nawet trudno mi sobie po trzech tygodniach przypomnieć szczegóły.

Chciałam też naszej kochanej Małgosi raz jeszcze podziękować za piękny box oraz kartkę dla mnie. Cudeńka J

Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia wszystkim.

piątek, 15 października 2021

Podsumowanie 20.09.2021-10.10.2021 r.

U mnie jak zwykle poślizg z podsumowaniami, ale ostatnio chyba za dużo wzięłam na siebie i po prostu trudno mi znaleźć czas na pisanie, chociaż cały czas staram się coś tam działać robótkowo (akurat większość ostatnio prac robiłam na zabawy, więc jeszcze ich nie mogę pokazać) i oczywiście czytać:

- Koniec świata: Krótki przewodnik po tym, co nas czeka (Walsh Bryan) - wszystkie katastrofy jakie mogą spotkać ludzkość, od erupcji superwulkanów, sztuczną inteligencję, wirusy itp.

- Modna Polka: Rozmowy o modzie, urodzie i życiu z polskimi ikonami stylu (Hołownia Natalia) - rozmowy z aktorkami, reżyserkami, blogerkami o modzie i o stylu. Trochę mało informacji, a jeszcze mniej zdjęć np. słynnych stylizacji gwiazd. Zdjęcia tylko tego outfitu, który miały na sobie rozmówczynie akurat na spotkaniu z autorką.

- O harnasiu Janosiku podhalańskim rozbójniku (Drabik Wiesław) - wierszowana bajka o Janosiku.

- Nie ma (Szczygieł Mariusz) - dla mnie trudna książka o nieobecności, o tym co było.

- Mowa roślin: Opowieść o tworzeniu swojego miejsca na Ziemi, życiu blisko Natury i czerpaniu z niej mocy (Vincent Alice) - nudne jak nie wiem powieścidło i równie długie. Ziewam na samo wspomnienie.

- Hygge: Duńska sztuka szczęścia (Søderberg Marie Tourell) - kolejna książka o rytuałach dzięki którym można osiągnąć spokój. 

- Linia (Karlsson Elise) - ech, kolejna książka blee.

- Damy, dziewuchy, dziewczyny: Historia w spódnicy (Dziewit-Meller Anna) - ciekawe krótkie portrety mądrych, dzielnych kobiet.

- Sztuka prostoty (Loreau Dominique) - Jakoś nie przypadła mi do gustu, bardziej mi się podobały książki o minimaliźmie np. Anny Mularczyk-Meyer.

- Dickens, cukrowa wata i inne smakołyki (Delerm Philippe) - krótkie formy, bynajmniej mnie nie zachwyciły i trudno mi określić po dwóch tygodniach o czym.

- Stacja Tokio Ueno (Miri Yu) - bardzo dobra powieść, chociaż mnie trochę przygnębiła. O Japonii, starszych ludziach, bezdomności, w końcu o śmierci.

- Kuchnia Iwaszkiewiczów: Przepisy i anegdoty (Iwaszkiewicz Maria) - uwielbiam wszelkie anegdoty o jedzeniu i mimo, że niektóe stąd już znałam, to jednak z przyjemnością raz jeszcze przeczytałam. Tym bardziej, że wydanie też mnie zachęcało do ponownej lektury. Jednak przepisy same w sobie mnie nie zainteresowały.

Teraz moje karteczki tym razem wszystkie bożonarodzeniowe. W tym jedna do zabawy u Ani.




i do Ani:




Nie ma liści, ale bombka jest brązowa.

I moje pożyczanki z tego okresu:

Spokojnego weekendu.



czwartek, 30 września 2021

Zabawa u The Primitive Moon - wrzesień 2021r.

 Rzutem na taśmę zdążyłam przed północą :)

Dzisiejszy dzień był strasznie zwariowany i nie sądziłam, że uda mi się zamieścić post na czas. Jednak się udało!

Moja praca to tzw. ufok - nie potrafiłam jej skończyć, bo dzisiaj całkowicie inaczej wszyłabym tasiemkę i przede wszystkim ozdobiłabym motyla koralikami lub cekinami, ale jest jak jest.



I to tyle tym razem. Trzymajcie się ciepło :)

środa, 29 września 2021

Kartki wg mapki 2021

Oczywiście pokazuję moją jedną, biedną karteczkę na ostatnią chwilę. Żeby było bardziej zabawnie, to kartka już od kilku dni jest gotowa, ale ciągle nadrabiam zaległości po przerwie dwutygodniowej i po prostu nie zdążyłam wcześniej z wpisem.

Żeby tradycji było zadość, zaczynam od banerków:



A moja kartka prezentuje się tak:


Skromna, ale całkiem nieźle się prezentuje i szczerze mówiąc podoba mi się :)

wtorek, 21 września 2021

Podsumowanie 23.08-19.09.2021 r.

Oj, cóż to był za trudny czas dla moich biednych pleców. Ponieważ ostatnie prawie dwa tygodnie spędziłam w łóżku, toteż nic nie szyłam itp. Za to przeczytałam mnóstwo książek (w tym cegłę 800 stronnicową). Nie pisałam też u Was prawie wcale komentarzy (co teraz nadrobię), bo z pozycji leżącej to bardzo uciążliwe jest.

Zacznę od lektur:

- Żony i córki (Gaskell Elizabeth) - to ta wspomniana cegła. Dobra powieść, jednak wolałam Panie z Gaskell. Zbyt dużo bohaterów tutaj się przewinęło i mogło być krótsze. Tym bardziej, że ostatni rozdział nie został napisany przez autorkę.

- Dzień dobry, jestem z kobry czyli Jak stracić przyjaciół w pół minuty i inne antyporady (Czubaszek Maria) - nie lubiłam pani i chyba już nie polubię. Cenię szczerość, ale jej poglądy i sposób życia trochę mnie odrzuca.

- Pasztety, do boju! (Beauvais Clémentine) - młodzieżówka. Oczekiwałam czegoś innego, słyszałam, że można się pośmiać przy tej lekturze. A mi było przykro z jednej strony, z drugiej podziwiałąm determinację bohaterek i ich cele.

- Niestandardowi (Urbaniak Michał Paweł) - kolejna powieść mojego kolegi. Widać, że lubi zmagać się z cięższymi tematami, życiowymi. 

- Mamma mia: Włochy dla dociekliwych (Utnik-Strugała Monika) - mnóstwo drobnych ciekawostek dla młodszych czytelników.

- Pracownia literacka (Zawada Andrzej) - Sporo felietonów/esejów o poezji. Literatura do przemyślenia i wolnego delektowania się.

- Proszę mnie przytulić (Wechterowicz Przemysław, Dziubak Emilia) - kochamy z synkiem te piękne, kolorowe i bardzo ciekawe historie.

- Prywatyzując Polskę: O bobofrutach, wielkim biznesie i restrukturyzacji pracy (Dunn Elizabeth) - hm. Trudno mi cokolwiek napisać, bo z jednej strony doceniam włożoną pracę w reportaż, ale z drugiej strony niektóre rozdziały okropnie mnie nudziły.

- Saturnin (Małecki Jakub) - słabsza książka pana Małeckiego. 

- Garnitur na każdą okazję (Plath Sylvia) - tego się nie spodziewałam po pani Plath. Bardzo dobra książka dziecięca.

- Nikt nie słucha: Reportaże o disco polo (Sierakowska Judyta) - kolejny reportaż o muzyce disco polo. Lepsza była Polski bajer p. Moniki Borys.

- Elżbieta, Filip, Diana i Meghan: Zmierzch świata Windsorów (Rybarczyk Marek) - ech, uwielbiam czytać biografie, ale ta troszkę mnie zniesmaczyła.

- Marcel (Stanecka Zofia) - córka koleżanki zachwycona książką, mój syn absolutnie niezadowolony.

- Organista z martwej wsi (Chlupová Danuta) - bardzo pozytywne zdziwienie. Książka o chłopcu z autyzmem, który uczy się grać. To też opowieść o mężczyźnie, który na nowo musi ułożyć sobie życie po pobycie w więzieniu. Mało informacji o samych bohaterach i wsi, ale coś niezwykłego było w tej powieści.

- Złota dama (O'Connor Anne Marie) - pożyczanka od kolegi. Zachwalana. Dla mnie czwórkowa książka.

- Ciekawe, dlaczego drzewa mają liście, i inne pytania na temat roślin (Charman Andrew) - coraz częściej sięgamy z synkiem po książki z krótkimi informacjami na temat przyrody, kosmosu itp. Dobra lektura na początek dla ciekawskich maluchów i starszaków.

- Na ratunek: Rozmowy o zwierzętach, naturze i przyszłości naszej planety (antologia; Dorociński Marcin, Jaworska-Szwed Małgorzata, Szwed Oktawian i inni) - uwielbiam pana Marcina jako aktora i jego zaangażowanie w ratowanie zwierząt i przyrody. Ciekawe wywiady z ludźmi zajmującymi się ratowaniem lub obserwowaniem: jeży, wilków, sów...

- Podróż w krainę dzieciństwa: Spotkanie ze Śląskiem (Bienek Horst) - wizyta po wielu latach znanego pisarza w Gliwicach. Wspominki.

- Pudel na dyskotece (Chutnik Sylwia, Kozieł-Nowak Magdalena) - dla dzieci uczących się czytać. Dosłownie kilka zdań.

- Wielki bal (Jagiełło Joanna) - j.w.

- Lola i ptaki (Grzegorzewska Wioletta) - ciekawa historyjka, z pewnymi lukami logicznymi. 

Ponieważ nie doszłam do siebie tak całkowicie po rwie kulszowej (znowu), to staram się za dużo nie spędzać obecnie czasu w pozycji siedzącej. Tak więc w tym wpisie nie robótkami się pochwalę, a jedzeniem :)

Jeżeli macie niewiele czasu do przybycia gości, albo macie na coś ochotę, ale żeby nie stać cały dzień przy garach polecam ciasto na szybko z owocami oraz sałatkę imprezową.

Przepis na ciasto:

- 2 szklanki mąki pszennej, 1 szklanka cukru (ja daję mniej), 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia, 2 łyżeczki cukru waniliowego, szczypta soli, 1 szklanka oleju, 4 jajka.

Wszystko zmieszać, wyłożyć do foremki. Na ciasto położyć dowolne owoce i piec w 165 stopniach C na termoobiegu ok. 40 minut.


Przepis na sałatkę imprezową:

- pokroić w bardzo cienkie talarki 2 białe części pora (lub jedną dużą), zetrzeć kostkę sera żółtego, dodać fasolkę czerwoną z puszki, 1 puszkę kukurydzy, drobne kosteczki ananasa z puszki, można posiekać też troszkę natki pietruszki. Dodać 3 duże łyżki majonezu i gotowe :)




Moje zakupy i pożyczanki:


Idę dalej odwiedzać Wasze blogi i podziwiać prace.