Uwielbiam czytać, lubię szyć. Od czasu do czasu pokazuję co uszyłam, wykonałam z dzieckiem.
czwartek, 9 kwietnia 2020
Kotki zawieszki
Nie wiem dlaczego te koty są takie niefotogeniczne... Biało-czarny jest uszyty na prezent wg zdjęcia kota jubilatki. W końcu znalazłam patent na wąsy i noski. W drugim kotku doszyłam je nicią i jestem bardziej zadowolona z efektu.
Może w końcu wena do mnie wróci i coś więcej będę szyć niż maseczki i siatki.
poniedziałek, 6 kwietnia 2020
Anna Seniuk, Magdalena Małecka-Wippich: "Nietypowa baba jestem"
Anna Seniuk to ceniona i dobrze znana
aktorka. Wulkan energii. Ciekawa byłam jaka jest w rozmowie, czy potrafi
niesamowicie opowiadać jak Wojciech Pokora czy Artur Barciś. Czy jest może
osobą, która urywa wątek, bo przypomniała się jej kolejna historia. Ta książka
zaspokoiła trochę moją ciekawość, ale i tak zostawiła mnie z niedosytem. Widać
po rozmowie, że jednak jest to rozmowa matki z córką i że nie zawsze wszystko
jest dopowiedziane.
Anna Seniuk postanowiła napisać tę
książkę po tym, gdy zrobiła porządki i natknęła się na dokumenty i zdjęcia.
Zadedykowała ją swoim dzieciom i wnukom, ale dla fanów to również ciekawa
lektura. Możemy z niej się dowiedzieć trochę o dzieciństwie aktorki, o jej macierzyństwie,
aktorstwie, spełnianiu marzeń. Jednak dla mnie zabrakło czegoś, może chciałabym
poczytać o ciekawostkach ze szkoły, może z planów filmowych (nie tylko o tym,
że pierwsza Polsce pokazała się w filmie topless). Nie jestem w stanie określić
czego zabrakło, jednak mając porównanie do innych książek w typie wywiad rzeka,
wiem, że można znacznie więcej podać anegdot, ciekawostek.
Jednak, mimo tego niedosytu oceniam
książkę dobrze, ponieważ jest napisana rzetelnie, jest uzupełniona fotografiami
i sama osoba Anny Seniuk jest ciekawa i przyciągająca uwagę.
wtorek, 31 marca 2020
Podsumowanie czytelniczego marca - zabawa z Misiowy Zakątek
Podsumowanie zabawy u Czarnej Damy z
Misiowego Zakątka
W marcu należało przeczytać książki,
które posiadały:
W - imię lub nazwisko autora książki
D - tytuł
K - rzecz na okładce
1. Therese Bohman: „O zmierzchu”
W ---
D ---
K – kobieta, kok
2. Aleksandra Michta-Juntunen:
„Finlandia: Sisu, sauna i salmiakki”
W ---
D ---
K ----
3. Krystyna Boglar: „Stonoga”
W ---
D ---
K – kurtki, kołnierz,
4. Stefan Zweig: „Dziewczyna z poczty”
W ---
D – Dziewczyna
K – kobieta
5. Magdalena Witkiewicz: „Uwierz w
Mikołaja”
W – Witkiewicz
D ---
K – kokarda
6. Christine Feret-Fleury: „Dziewczyna,
która czytała w metrze”
W ---
D – Dziewczyna
K – kobieta, książka
7. Małgorzata Warda: „Dziewczyna z gór”
W – Warda
D – Dziewczyna
K – kobieta
8. Milena Rachid Chehab: „Komu bije Big
Ben”
W ---
D ---
K – kamienice
9. PigOut: „Świnia ryje w sieci”
W ---
D ---
K ---
10. PigOut: „Dzienniki hejterskie”
W ---
D – Dzienniki
K ---
11. Dorota Wójcik: „Cecylio, obudź się!”
W – Wójcik
D ---
K – kobieta, kurtka
12. Tommy Wieringa: „Piękna młoda żona”
W – Wieringa
D ---
K – kropla
13. Irena Kwintowa: „Dar Królowej Róż”
W ---
D – dar
K – kwiat
14. Magdalena Witkiewicz, Alek
Rogoziński: „Pudełko z marzeniami”
W – Witkiewicz
D ---
K – kokarda, kropki, kawa
15. Władysław Bartoszewski: „To, co
najważniejsze”
W – Władysław
D ---
K – kołnierz od koszuli
16. Gill Sims: „Dlaczego mamusia pije”
W ---
D – dlaczego
K - kieliszek
I niestety to tyle. W tym miesiącu na kilku książkach się zawiodłam - szczególnie na tej ostatniej. Poza tym ciężko mi było się zebrać i do wszystkich napisać chociaż krótką notkę. Mam nadzieję, że w kwietniu będzie lepiej.
Dziękuję Lidzi za motywację i zabawę :)
Etykiety:
czytanie,
czytelnictwo,
książki,
lektury,
literatura polska,
literatura zagraniczna,
marzec 2020,
Misiowy Zakątek,
powieść,
wyzwanie,
zabawa,
zabawy blogowe
poniedziałek, 30 marca 2020
Zbiorcza notka o trzech książkach
Dorota Wójcik: "Cecylio, obudź
się!"
Może dziwnie to zabrzmi, ale pośmiałam
się trochę nad tą książką... Ale od początku.
Cecylia, swoje imię zawdzięcza wujkowi
Leopoldowi, który odbierając poród zobaczył niebywałe jej podobieństwo do
swojej matki. Imię oznacza "niewidoma" i Cecylia go nie znosi.
Jednak teraz to nie jest jej największy
problem. Okazało się, że jej mąż po wielu latach małżeństwa ma romans, a ona
nigdy nie pracowała i wszystko jest Piotra. Właśnie w tym momencie dowiaduje
się z korespondencji, że jej wuj zmarł. Pod wpływem chwili wyjeżdża swoim
starym gratem do Płotów, aby wziąć udział w ostatnim pożegnaniu oryginalnego
wujka Leopolda. I tam dopiero przygoda jej życia się rozpoczyna.
Muszę przyznać, że przyjazd jej męża ze
swoją kochanką-wróżką-sąsiadką ubawił mnie niezmiernie. I chyba za tą scenę tak
pozytywnie odebrałam całą powieść.
Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński:
"Pudełko z marzeniami"
Bardzo lubię ten duet pisarski. Zawsze
się pośmieję nad różnymi scenkami rodzajowymi z ich powieści. Tym razem mamy
Malwinę, która przeprowadza się z Warszawy do Miasteczka, aby prowadzić
restaurację. Miał jej w tym pomagać jej chłopak Radosław, ale gdy tylko
zobaczył, że jego cudowne życie lenia na utrzymaniu się skończyło - dał nogę
wmawiając dziewczynie, że jedzie dorobić do ich interesu do innego kraju...
Nie mogłoby się oczywiście obyć w
Miasteczku od wszystko wiedzącej starszej pani, która swoją żywotnością i
nalewkami mogłaby zmęczyć wielu młodych.
I jest jeszcze Michał... Który poszukuje
skarbu ukrytego przez jego przodków. Niestety okazuje się, że obecnie znajduje
się tam, gdzie miał szukać, restauracja.
Co z tego wyniknie? Warto sprawdzić
samemu.
Tommy Wieringa: "Piękna młoda
żona"
Naukowiec-wirusolog (oj, gdybym
wiedziała, że bohater para się takim zajęciem, nie czytałabym teraz tej
książki) ma młodszą od siebie żonę o ponad dekadę. Uchyliłby jej nieba. Z
czasem wychodzą różnice, które coraz bardziej ich dzielą, ale pojawia się
dziecko. Miało być tylko na jeden dzień, ale ten pobyt odrobinę się przedłużył.
W końcu o bratanka należy zadbać i oni to robią.
Dalsza akcja jest dość mocno do
przewidzenia, jednak to co mi zostało po tej lekturze to opis jak wirusolodzy
pracują nad lekami, szczepionkami. I zostawię to bez komentarza.
Etykiety:
czytanie,
książki,
lektury,
literatura polska,
literatura zagraniczna,
Magdalena Witkiewicz,
marzec 2020,
obyczajówka,
powieść,
wyzwanie,
zabawa,
zabawy blogowe
Małgorzata Warda: "Dziewczyna z gór" - POLECAM
Pamiętam, gdy sięgnęłam po pierwszą książkę Małgorzaty. To było wiele lat temu, gdy rzadko sięgałam po polskich autorów książek dla dorosłych, bo młodzieżówki mimo dojrzałości nadal kochałam i kocham. Byłam zaskoczona jej twórczością. Jeszcze, gdy gdzieś przeczytałam wywiad i dowiedziałam się, że jest artystką... Wszystko stało się jasne. Bo jej książki są nie tylko dopracowane, ciekawe, ale również mają jakiś artyzm w sobie. Autorka potrafi odmalować każdą scenę tak, że widzę to wszystko przed oczami, jakbym brała udział w "przedstawieniu".
Nie inaczej jest z książką "Dziewczyna z gór" - nie sięgałam po nią dość długo, bo lubię mieć na podorędziu coś "nowego", nieprzeczytanego mojego ulubionego autora na trudniejszy czas. Ten czas akurat w tym miesiącu nastał. Nie tylko ogólnoświatowa kwarantanna, mnóstwo dołujących statystyk, ale też okres wiosenny jest dla mnie ciężki.
Akcja "Dziewczyny z gór" jest dość trudna, ponieważ opisuje porwanie 11-letniej dziewczynki z rodzinnego domu (dokładniej mówiąc przyczepy, bo w domu trwał remont) przez młodego mężczyznę. Na początku Nadia próbuje uciekać, szukać pomocy. Jednak gdy znajduje się na odludziu, gdzie w promieniu wielu kilometrów nikogo nie ma, zamartwia się, gdy jej porywacz w nocy zaczął chorować. Nie chce zostać w tym miejscu sama, boi się.
Przez wiele lat jej sprawa nie była rozwiązana, wszystkie tropy się urwały. Jej rodzice przeszli bardzo trudny czas i opłakiwali nie tylko stratę córki, ale też swojego zaufania.
Boję się cokolwiek więcej napisać o treści książki, bo ją trzeba przeczytać, żeby zrozumieć wszystkie uczucia targające bohaterami, ale też i czytelnikiem. Ta książka niesamowicie wciąga i przez samą zagadkę, ale też przez próbę zrozumienia działań poszczególnych bohaterów. Niektóre fragmenty tej książki są jak puzzle, które pomału czytelnik odkrywa i składa w jeden obraz...
piątek, 27 marca 2020
Siatka w jednorożce i notka o książkach
Już jakiś czas temu uszyłam, ale nie miałam ochoty na wykończenie tej siatki. W końcu się za to zebrałam i skończyłam szycie dla małej elegantki siateczki na drobne zakupy.
Siatka jest przeprana, więc nic nie powinno się z nią dziać, tylko jeszcze ją wyprasuję przed samą wysyłką.
Oprócz tego napisałam bardzo krótką notkę o książkach:
PigOut: "Świnia ryje w sieci" oraz "Dzienniki HEJterskie"
Będzie krótko i na temat. Czasem śmieszno, czasem straszno, ale celnie i na temat. PigOut komentuje wyłapane z sieci różne tematy z życia celebrytów, instagramerów, "madek", influencerów i sebixów. Żeby nie było, że tylko wyśmiewa, komentuje życie innych, to też nie milczy o swoich wtopach.
To dwutomowy zbiór felietonów z życia Polski, wszelkich mód, kłótni celebrytek i gwiazd, miłości do filmów. Wciąga niesamowicie, czyta się szybko.
Siatka jest przeprana, więc nic nie powinno się z nią dziać, tylko jeszcze ją wyprasuję przed samą wysyłką.
Oprócz tego napisałam bardzo krótką notkę o książkach:
PigOut: "Świnia ryje w sieci" oraz "Dzienniki HEJterskie"
Będzie krótko i na temat. Czasem śmieszno, czasem straszno, ale celnie i na temat. PigOut komentuje wyłapane z sieci różne tematy z życia celebrytów, instagramerów, "madek", influencerów i sebixów. Żeby nie było, że tylko wyśmiewa, komentuje życie innych, to też nie milczy o swoich wtopach.
To dwutomowy zbiór felietonów z życia Polski, wszelkich mód, kłótni celebrytek i gwiazd, miłości do filmów. Wciąga niesamowicie, czyta się szybko.
Magdalena Witkiewicz: "Uwierz w Mikołaja"
Nadal i wciąż kultywuję swoją tradycję
czytania świątecznych lektur poza okresem grudniowym. Akurat w obecnym czasie
trzeba mi pozytywnych, pełnych nadziei opowieści, które pozwolą się oderwać od
wiadomości, które podają ciągle nowe zatrważające statystyki.
"Uwierz w Mikołaja" to nie
tylko książka świąteczna, czy też pozwalająca wierzyć, że wszystko z czasem się
układa, to też powieść o zmianach w ludziach, o tym, że należy pracować nad
relacjami z bliskimi, aby nie uważać ich za pewnik w życiu lub jako zbyteczne
zaangażowanie w coś co nie przynosi dochodu.
A jak to się zaczęło? Agnieszka,
studentka, wychowana przez babcię, jest przyzwyczajona do rodzinnych,
pachnących świąt wraz z babcią. Niestety okazuje się, że w tym roku musi
inaczej sobie zaplanować Boże Narodzenie, bo babcia mówi jej, że ma inne plany,
a ona niech lepiej jedzie z przyjaciółmi do ciepłych krajów i poprzebywa z
rówieśnikami zamiast w domku na głuchej wsi w lesie.
Agnieszka nie jest zachwycona tą
perspektywą, chociaż współlokatorka namawia ją na wyjazd pod palmy. Próbuje też
namówić ją, aby dała jej bratu szansę, żeby móc go lepiej poznać. Jednak
Agnieszka stawia na swoim i wyjeżdża na wieś do babci. Tam niestety mocno się
zawodzi, bo w domu nikogo nie ma. Na szczęście ma zapasy na 40 dni, bo nie
dość, że zasypało ją tak, że swoim miejskim autkiem nie wyjedzie, to jeszcze na
dodatek najbliższy sąsiad pożyczył sobie akumulator z auta babci i wyjechał na
kilka dni. Bateria w telefonie jej padła, brak prądu i ludzi w pobliżu. A
jednak rano znajduje kogoś w szopie z drewnem...
Kolejny wątek to rodzice współlokatorki
Agnieszki, którzy od lat żyją obok siebie. Mąż jest właścicielem centrum
handlowego, żona ma pensjonat Happy Ending dla seniorów i spędzają czas osobno.
Nawet święta u nich to nie powód, aby kupić choinkę, przygotować kolację
odświętną, spotkać się razem i kolędować. Gdy dzieci były młodsze to jeździli
razem zagranicę, jednak teraz nawet tego im się nie chce.
Jest jeszcze Zosia i jej mama. Dziewczynka
lubi się bawić w prawdziwy dom z mamą, robić ogromne zakupy, które po chwili
oddają z powrotem na półki. Prowadzą dziwne życie, które nigdy nie wiadomo jak
się będzie układać.
Zachęcam do lektury. Magdalena Witkiewicz
potrafi oddać nie tylko te dobre uczucia, ale też te złe targające postaciami.
Daje każdemu bohaterowi szczególny rys, który wyróżnia go i charakteryzuje. A
wszystko to opisuje z lekkością.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























