wtorek, 2 marca 2021

Podsumowanie tygodnia 22.02-28.02.2021

To był rewelacyjny tydzień jeżeli chodzi o książki, spotkania, potrawy. Ale po kolei: w zeszłym tygodniu udało mi się pokazać na blogu tylko jedną ukończoną kartkę na zabawę u Iwanny. Za to poza blogowo działo się sporo. Miałam urodziny i pobiłam swój rekord w robieniu czegoś na ostatnią chwilę. Co prawda to nie powód do dumy (odkładanie czegoś), ale dumna jestem, że jednak zrobiłam dodatkowe potrawy tuż przed śniadaniem urodzinowym :) Co prawda potraw i tak było dużo i jedliśmy to dwa dni, ale pochwalę się, że dwie proste sałatki i szybki deserek oreo z przepisu http://nitkadesign.blogspot.com/2021/02/sodkie-deserki-chocolate-dream.html Moje deserki były mniejsze i nie ozdobione, bo był tort i 2 ciasta poza tym:


Dzień po urodzinach wybrałam się na spacer z koleżankami i przywiozłam do domu mnóstwo książek do przeczytania:


A kupiłam:

Przeczytałam:

1 Małgorzata Kondej-Szyszko: "Sześć córek" - starszy ojciec umiera zostawiając testament i córki, które wzajemnie w większości się nie znają. Co z tego wyniknie? Lektura ciekawa, lepiej się nie sugerować okładką.

2. Marcin Szumowski: "Wilczy gang i nowe historie Kazimierza Nóżki" - historie o przyrodzie, zwierzętach. Niesamowite towarzystwo leśniczych z Baligrodu gwarantują niesamowite opowieści i przygody.

3. Marta Kisiel: "Małe Licho i lato z diabłem" - trzecia część historii o Małym Lichu i Bożku. Autorka zadbała o zabawne przygody Bożka oraz o dziwną plejadę przyjaciół i mieszkańców.

4. Barbara Sęk" Uchylone drzwi" - druga część sagi Nowaków. Niestety do drugiej części mam jeszcze więcej uwag niż do pierwszej. Nie podoba mi się podejście takie do tematu rodzin patchworkowych i rozumiem, że każda jest inna, ale skoro opisujemy niby inteligentnych ludzi, to nie obrażajmy ich rozumu. A tutaj głupie zachowania, przemilczenia oraz zaniechania niektórych działań aż kłują w oczy. 

Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam udanego kolejnego tygodnia!

niedziela, 28 lutego 2021

Kartka wg mapki - zabawa z Iwanną - luty 2021r.

 Kolejna karteczka wg mapki u Ani. Mam nadzieję, że mi wybaczy, że na ostatnią chwilę.



Nie wiem dlaczego tak przekłamane barwy wychodzą mojej kartki, ale trudno, lepszych zdjęć nie będzie.

Nie wiem czy widać, ale nawet serduszko z lewej strony u dołu udało mi się wcisnąć :)

czwartek, 25 lutego 2021

Podsumowanie 8-21.02.2021: Zakładka z koniczynkami

Miniony tydzień okazał się znacznie spokojniejszy, a to wszystko za sprawą dentysty J Ponieważ wybrałam się na kontrolę, to oczywiście nie obyło się leczenia. I tym sposobem co dwa dni odwiedzałam sympatyczną panią doktor i mam z głowy na jakiś czas wizyty u niej J

A ponieważ mój organizm na znieczulenie reaguje osłabieniem, to sobie siedziałam na kanapie i czytałam. Mąż zajął się synkiem, a ja miałam czas na:

- Joanna Glogaza: „Slow fashion: Modowa rewolucja: Kupuj mniej, wyglądaj lepiej” – jak dla mnie oczywiste oczywistości dotyczące ubioru i jego doboru. Jedyne co okazało się dla mnie ciekawostką to wymienienie mieszanek materiałów, które warto kupić i jak się zachowują np. po praniu.

- Anna Czerwińska-Rydel: „Teoria pana Alberta: O Albercie Einsteinie” – króciutkie książeczki dla dzieci, które uczą się czytać. Bardzo duże literki, niewiele tekstu na stronie, rysunki. Według mnie bardzo ciekawa seria dla dzieci.

- Bruno Ferrero: „Siedemnaście opowiadań” – krótkie opowiadania z morałem, które opowiada nauczycielka w klasie dzieciom, które mają same dojść do wniosków. Mimo uczucia, że książka jest trochę zbyt nachalnie moralizująca, to jednak same opowieści podobały mi się. Jedno tylko opowiadanie wypróbowane na moim szkrabie i całkiem pozytywnie przyjęte. Dobrze się po tym rozmawia o danym problemie z dzieckiem.

- Małgorzata Szejnert, Bohdan Korzeniewski: „Sława i infamia” – opowieści o teatrze w formie wywiadu rzeki. Ciekawa pozycja dla zainteresowanych. Mnóśtwo nieznanych nazwisk.

- Agnieszka Nietresta-Zatoń: „Pustostan” – literatura nie dla mnie. Przyznaję, że innym może ona przypaść do gustu, jednak ja nie lubię czytać o przemocy emocjonalnej.

- Agnieszka Pajączkowska: „Wędrowny zakład fotograficzny” – bardzo dobra i ciekawa lektura. Autorka spędziła trochę czasu na wyjazdach na wsie pod granicą Białoruską, gdzie proponowała za darmo zrobienie i wydrukowanie zdjęć, a w międzyczasie wysłuchiwała mnóstwo ciekawych historii. Jeździła swoim samochodem, w którym miała łóżko i dzięki temu nie zatrzymywała się na noc w domu innych ludzi.

Przybyło do mnie też kilka pożyczonych książek:



 

A w międzyczasie udało mi się skończyć zakładkę dla koleżanki. Mam nadzieję, że się jej spodoba.


 

Następny tydzień był już bardziej zapracowany i musiałam się sporo nauczyć, więc z synkiem wykonywałam tylko jakieś drobne prace plastyczne, np.: serduszka z bibuły, wyklejanki i kolorowanki.

I czytałam:

- trzy książki Nigelli Lawson: czuję się zawiedziona, bo to były potrawy, których nie mam ochoty próbować, albo tak proste, że aż śmieszne, że pojawiły się w takich pozycjach (bułka pokruszona do miseczki z mlekiem – serio? Do tej potrawy trzeba podawać przepis?)

- Gabriela Gargaś: „Szczęście przy kominku” – o dziwo bardzo dobrze czytało mi się powieść świąteczną w lutym J Hehe, tym bardziej, że za oknem było u nas mnóstwo śniegu, a bohaterka scalająca powieść, Bunia, to nie tylko kolorowa starsza pani prowadząca antykwariat z kawiarnią, ale też przyciągająca do siebie ludzi i ciepło opisana mama jednego z męskich bohaterów.

- Cezary Łazarewicz: „Sześć pięter luksusu” – niesamowita historia rodziny Jabłkowskich oraz kamienicy w Warszawie, w której znajdował się niesamowity, ogromny dom handlowy.  Szkoda, że historia raczej smutna, ale mimo wszystko tak przyciągająca i magnetyczna, że absolutnie nie mogłam przerywać sobie lektury.

Pozdrawiam serdecznie

środa, 10 lutego 2021

podsumowanie tygodnia 01-07.02.2021r.

 Cóż to był za niesamowity tydzień. Dwa wyjazdy jednodniowe, mnóstwo nauki (hihi, jednak jeszcze nie zardzewiałam i całkiem w sensownym czasie przyswajam wiadomości).

Udało mi się też przeczytać trzy książki:

- Mankell Henning: „Grząskie piaski” – autobiografia znanego autora kryminałów. Niestety ze smutnym początkiem i końcem. Przemyślenia niektóre bardzo ciekawe. Jednakże sama postawa Mankella dot. partnerek, dzieci itp. zasmuciła mnie i zniesmaczyła co nieco.

- Grzebyk Magda: „Cudne manowce: Wszystko, co w Polsce najlepsze” – wspaniałe miejsca do odwiedzenia w Polsce. Troszkę się czyta jak o innym świecie, bo teraz przez rok nawet nie mogliśmy pomyśleć o takich wyjazdach, swobodzie, restauracjach itp. Jednak autorka „na pocieszenie” zamieściła również rozdział z ciekawymi przepisami kulinarnymi.

- Starnone Domenico: „Sznurówki” – powieść depresyjna – tak w skrócie mogłabym ją określić. Autor, prywatnie mąż autorki Ferrente, opisuje rodzinę, która przeszła przez traumę rozstania, zdrady, wyrzutów. Jednak nie sam ten fakt był najgorszy, tylko to jakie skutki późniejszych decyzji ponieśli Aldo, Vanda i ich dwójka dzieci.

Udało mi się przygotować aż jedną ascetyczną urodzinową kartkę dla taty:

Nożyki do cięcia papieru z poprzedniego postu sprawują się rewelacyjnie. Bardzo dobrze się nimi przecina papier. Hihi i mimo kiepskiego zdjęcia, kartka jest prosto wycięta :)

Zakupów w poprzednim tygodniu nie poczyniłam, doszły jedynie do mnie kolejne części Autobiografii Chmielewskiej, "Wszystko czerwone" i "Bułgarski bloczek".

Spokojnej nocy!

poniedziałek, 1 lutego 2021

Podsumowanie 18-31.01.2021 r.

Troszkę mi wstyd robić podsumowanie dwóch ostatnich tygodni, ponieważ nie zdążyłam nic dokończyć z rozpoczętych haftów, ani zrobić jakiejkolwiek innej pracy L

A wszystko to przez szaleńcze tempo: cały czas się dokształcam (praca), musiałam nadrobić spore opóźnienia, na dokładkę styczeń mam dość wesoły pod względem imprez rodzinnych.

Dobrze, że wieczorami udawało mi się trochę czytać, bo inaczej byłaby totalna pustynia!

Dokończyłam: Fiell Peter, Fiell Charlotte: „Design: Historia projektowania” – niesamowicie dużo historii w pigułce, od najstarszych wieków do współczesności. Multum zdjęć, przykładów. Takie książki lubię!

Kolejne książki, które przeczytałam:

- Dorota Masłowska: „Jak przejąć kontrolę nad światem 2” – felitony, przemyślenia, troszkę może zanadto sarkastyczne, ale poza tym bardzo udane (poza ostatnimi 3 tekstami o pandemii, które zostały zbyt po macoszemu potraktowane).

- Stanisław Łubieński: „Książka o śmieciach” – ciekawe teksty o przyrodzie i tonie śmieci, które są wszędzie! Niesamowicie dużo dowiedziałam się o kaczkach i polowaniu na nie.

- Maria Pruszkowska: „Życie nie jest romansem, ale...” – tutaj przynajmniej było sporo odniesień do literatury, filozofów (mniej niż w pierwszej części, ale zawsze coś!), a co najważniejsze [UWAGA SPOILER] jest happy end.

- 2 książki dziecięce, których wcześniej nie czytaliśmy – jedna o Kici Koci, a druga „Co wypanda, a co nie wypanda”

- Erin Carlson: „Queen Meryl” – bardzo dobra biografia świetnej aktorki, Meryl Streep. Po jej rolach, tak przecież zróżnicowanych, mogłam się spodziewać, że jest osobą skrupulatną, z własnym zdaniem, temperamentem, bujną wyobraźnią, niesamowitym talentem i ciekawostka, że potrafi śpiewać, a nawet posiada niesamowity głoś – sopran koloraturowy.

- Raymond Queneau: „Zazi w metrze” – oczekiwania miałam ogromne, ale niestety książka nie przypadła mi do gustu. Sama bohaterka, 11-letnia Zazi tym bardziej.

Za to jak weszło mi to ostatnio w zwyczaj, zakupy poczyniłam całkiem spore i jak dla mnie ciekawe:

 









Ostatnia książka (Wisława Szymborska) pożyczona.

I to by było na tyle, jeżeli chodzi o styczeń. Mam nadzieję, że w lutym znajdę więcej czasu i cokolwiek dokończę z robótek J

wtorek, 19 stycznia 2021

Podsumowanie tygodnia 11-17.01.2021 plus zabawa u Ani

Nie napiszę nic odkrywczego, jeżeli powiem, że tydzień upłynął mi głównie na odśnieżaniu, zabawach w śniegu i robieniu zdjęć J Wspaniale jest, gdy taka zima pełna śniegu, mrozu do nas przychodzi.

Nie tylko nasz synek, ale i my ogromnie cieszyliśmy się z podglądania jak nasze koty próbowały na początku wychodzić na dwór i chodzić po zaspach. Hihi, szybko się z tego wyleczyły i teraz wolą siedzieć w domu w łóżku lub na kaloryferze.

Dzięki inwencji twórczej męża i syna mam za domem igloo i mnóstwo małych tuneli dla samochodzików.

W ciągu tygodnia zdążyłam przeczytać kolejne książki:

Zajączkowska Urszula: „Patyki, badyle” – taka bardziej „filozoficzna” książka o patykach, drzewach, roślinach. Dla mnie najciekawszy rozdział był o pokrzywie.

Kapuściński Ryszard: „Ten Inny” – pożyczyłam od kolegi za jego namową. Niestety nie trafiła książka w mój gust. Są to wykłady (5), na szczęście książeczka jest bardzo cienka.

Cyrol Tomasz: „Alfabet podróżnika” – ciekawostki z całego świata na temat miast, podróży, noclegów.

Kolejny tydzień czytam jeszcze:

Fiell Peter, Fiell Charlotte: „Design: Historia projektowania” – lektura na ukończeniu, niesamowicie dużo historii w pigułce, od najstarszych wieków do współczesności. Multum zdjęć, przykładów. Takie książki lubię!


Po raz pierwszy biorę udział w zabawie kartkowej u Ani z bloga http://iwanna59.blogspot.com/

Dla mnie zadanie było trudne z kilku powodów:

- nie robiłam zbyt wiele kartek w swoim życiu,

- nie mam jeszcze papierów, digów, a nawet zwykłej gilotyny. Jednak mam nadzieję, że z czasem pouzupełniam te braki i że nauczę się robić ciekawe kartki. Bo te obecne to takie proste i ubożuchne, ale i tak się cieszę z pierwszej nie czytelniczej zabawy, w której biorę udział.

Wytyczne Ani:

 


Moje karteczki:

 






Jeszcze pochwalę się zimowymi widoczkami i do napisania za kilka dni J

 




wtorek, 12 stycznia 2021

Podsumowanie od 04-10.01.2021r.

Pomału wszystko wraca do stanu sprzed grudnia. Nadrabiam pracę, w domu ogarnęłam przemeblowanie kuchni, porządek zrobiłam gruntowny w szafach synka i męża. 

W piątek udało mi się spotkać na spacerze ze znajomymi i to mi pozwoliło naładować troszkę baterie. Lubię przebywać w domu, ale czasami takie nawet krótkie spotkanie - działa cuda :)

Hehe, oczywiście przytargałam pożyczone książki, zostałam również obdarowana 2 książkami i tekturkami, filcem oraz pomponikami do prac. 





Zaczęłam kolejny hafcik, tym razem zakładkę z koniczynkami dla Kasi, mam nadzieję, że nie popełnię przy niej żadnych błędów.


Jednak czas głównie upływał mi na zabawie z synkiem i dalszym budowaniu z klocków. Nie sądziłam, że tak się w to młody wciągnie. Jednak to, że można zbudować poza budynkami samochody, karuzelę itp. bardzo mobilizuje synka. Jest przeszczęśliwy, gdy wieczorem z dumą pokazuje tacie swoje dzieła :)

Na koniec mam do Was pytanie: czy możecie mi polecić, gdzie kupić passe partout? Jakiś czas temu zamówiłam w papierniczym, ale po długim czasie oczekiwania otrzymałam odpowiedź, że niestety towar nie zostanie do mnie wysłany :(

Buziaki i dobrego tygodnia Wam życzę w zdrowiu!