wtorek, 12 stycznia 2021

Podsumowanie od 04-10.01.2021r.

Pomału wszystko wraca do stanu sprzed grudnia. Nadrabiam pracę, w domu ogarnęłam przemeblowanie kuchni, porządek zrobiłam gruntowny w szafach synka i męża. 

W piątek udało mi się spotkać na spacerze ze znajomymi i to mi pozwoliło naładować troszkę baterie. Lubię przebywać w domu, ale czasami takie nawet krótkie spotkanie - działa cuda :)

Hehe, oczywiście przytargałam pożyczone książki, zostałam również obdarowana 2 książkami i tekturkami, filcem oraz pomponikami do prac. 





Zaczęłam kolejny hafcik, tym razem zakładkę z koniczynkami dla Kasi, mam nadzieję, że nie popełnię przy niej żadnych błędów.


Jednak czas głównie upływał mi na zabawie z synkiem i dalszym budowaniu z klocków. Nie sądziłam, że tak się w to młody wciągnie. Jednak to, że można zbudować poza budynkami samochody, karuzelę itp. bardzo mobilizuje synka. Jest przeszczęśliwy, gdy wieczorem z dumą pokazuje tacie swoje dzieła :)

Na koniec mam do Was pytanie: czy możecie mi polecić, gdzie kupić passe partout? Jakiś czas temu zamówiłam w papierniczym, ale po długim czasie oczekiwania otrzymałam odpowiedź, że niestety towar nie zostanie do mnie wysłany :(

Buziaki i dobrego tygodnia Wam życzę w zdrowiu!


poniedziałek, 4 stycznia 2021

Podsumowanie 28.12.2020 do 03.01.2021r.

To był bardzo udany tydzień. W końcu wróciły siły i chęci i wyhaftowałam małe świąteczne serduszko. A wszystko za sprawą pani doktor, do której trafiłam po wielu tygodniach choroby. Zrobiła mi na miejscu na cito sporo badań i dobrała tak lek, że czuję się nie dość, że o wiele lepiej, to jeszcze na dodatek od tego czasu nie wzięłam żadnej tabletki przeciwbólowej, bo jej nie potrzebuję J

 


W Sylwestra zafarbowałam włosy na ciemny brąz, czyli mój naturalny kolor włosów. Samego zaś Sylwestra spędziliśmy z mężem, synkiem i rodzicami wspólnie. Mąż przygotował 3 różne rodzaje mięs, z czego szaszłyki drobiowe z morelą i cebulą zostały upieczone na grillu. Niebo w gębie J

Od 1 stycznia zdążyłam przeczytać w całości dwie książki:

Witold Szabłowski: "Jak nakarmić dyktatora" 

Bardzo dobry reportaż od kuchni, gdzie jak się okazuje kucharze nie tylko gotują dla pracodawców, ale są też zaufanymi osobami, często wiedzącymi więcej o dyktatorze niż żona. Muszę koniecznie sięgnąć po więcej tekstów pana Szabłowskiego.

Mary Roach: "Gastrofaza" 

Hihi, kto się brzydzi i jest delikatny – raczej niech nie sięga po tą pozycję. Co prawda wszystko jest opisane lekko i ze smakiem, jednak tematyka trawienia i wydalania jest wszech obecna. Mary Roach jak nigdy nie zawodzi i potrafi podać nie tylko statystyki, temat od strony biologii czy chemii, ale podaje również mnóstwo ciekawostek i opisuje różne eksperymenty naukowców.

W Nowy Rok postanowiliśmy przesadzić naszą choinkę, bo w domu było dla niej za ciepło mimo podlewania, gubiła igły. Mam nadzieję, że przyjmie się w nowym miejscu i będzie ozdabiać nasz ogród.

Mam nadzieję, że Wasz Nowy Rok zaczął się dla Was równie dobrze jak dla mnie.

A teraz jeszcze mała prośba, jeżeli ktoś z Was może wspomóc zbiórkę pieniędzy dla małej dziewczynki chorej na SMA, to zróbcie to proszę - dla Was złotówka jest małym wyrzeczeniem, a dla niej oznacza zbliżenie się do celu, do odzyskania zdrowia.

https://www.siepomaga.pl/laura-sma

piątek, 1 stycznia 2021

Podsumowanie grudnia 2020 - czytelnictwo

U Lidzi w miesiącu grudniu królowały literki: ZBN

1. Zimbardo Philip G.: Efekt Lucyfera


Z - Zimbardo     B ---      N - nagość, nogi


2. Michał Rusinek: „Zero zahamowań”


Z ---     B ---     N – nos


3. Dorota Kotas: „Pustostany”

Z ---   B ---    N ---


4. Joanne Harris: „Brzoskwinie dla księdza proboszcza”

Z ---    B – Brzoskwinie   N – nos, niebo, napisy (inne niż tytuł czy autor)


5. Ania Witowska: „Babskie fanaberie... czyli W cholerę z tym wszystkim”

Z ---     B – Babskie     N – nos, nogi


6. Fannie Flagg: „Boże Narodzenie w Lost River”

Z ---      B – Boże    N ---


7. Aleksandra Zaprutko-Janicka: „Piękno bez konserwantów”

Z – Zaprutko    B ---   N – nos


8. Maciej Zborowski: „Nie taka Szwecja lagom”

Z – Zborowski   B ---     N - nos


9. Irena Morawska: „Było piekło, teraz będzie niebo”

Z ---      B – Było    N ---


10. Agnieszka Szpila: „Bardo”

Z ---      B – Bardo     N ---


11. Olga Rudnicka: „Byle do przodu”

Z ---    B – Byle    N – nogi, nożyczki, nóżki fotela


12. Jacek Hugo-Bader: „Biała gorączka”

Z ---    B – Biała    N – nos


13. Rob Scotton: „Baranek Bronek”

Z ---   B – Baranek Bronek   N - niebo, nogi, nos


14. Ewa Zarychta: „Plecakiem do przodu”

Z – Zarychta   B ---   N - nos, nogi


15. Aleksander Fredro: „Bajki”

Z ---    B – Bajki   N - nosy, nogi małpy


16. Ewa Winnicka: „Był sobie chłopczyk”

Z ---    B – Był     N - nagrobki, nosy


17. Frans de Waal: „Bystre zwierzę”

Z ---      B – Bystre    N ---


18. Zuzanna Łapicka: „Dodaj do znajomych”

Z – Zuzanna     B ---      N – napisy, nos


19. Susanna Davidson: „Brzydkie kaczątko”

Z ---     B – Brzydkie    N - nenufary, niebo


20. Dorota Zawadzka, Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin: „Jak zostałam nianią Polaków”

Z- Zawadzka     B ---      N – nos


21. Tove Jansson, Sami Malila: „Mądrości Mamy Muminka”

Z ---     B ---    N - nos


I to by było na tyle - nie wiem czy Lidzia będzie dalej prowadzić zabawę, ale muszę przyznać, że dzięki właśnie niej sięgnęłam po niektóre półkowniczki :) Dziękuję!

 

niedziela, 27 grudnia 2020

Podsumowanie 14-27.12.2020r.

Na początku miesiąca grudnia cieszyłam się, że tyle rzeczy przygotowałam już na święta. Musze przyznać, że po raz pierwszy nie robiłam wszystkiego na ostatnią chwilę i całe szczęście, bo się pochorowałam i nie miałam sił na nic. Większość czasu spędziłam na czytaniu (również synkowi), budowaniu z klocków, granie w domino i rysowaniu. 

Ponieważ moje samopoczucie raczej nie pozwalało mi na jakieś prace, to po prostu odpuściłam je sobie. W międzyczasie kazano zrobić mi test na covid, jednak jak z góry wiedzieliśmy z lekarzem - wynik negatywny i zostałam zwolniona z kwarantanny domowej. Naszpikowano mnie antybiotykiem i przez to sporo spałam  :)

Choinkę przywieźliśmy jak zwykle ze szkółki w Wigilię i po Nowym Roku nasadzimy ją na działce.



Jak widać na powyższych zdjęciach ozdób u nas nie było za dużo, tym bardziej, że nasz synek ubierał ze mną choinkę i nie chciał słyszeć o większej ilości ozdób. Hihi, a to nawet nie jedna czwarta tego co posiadam :)

Za to święta okazały się cudownie nieśpieszne, magiczne i rodzinne. Pierwszy raz od dawna spędzaliśmy Wigilię i święta sami we własnym gronie. Było wspaniale! Powstało niesamowicie dużo różnych budowli i aut z klocków magnetycznych, dużo rozmawialiśmy, łaskotaliśmy naszego szkraba, lepiliśmy razem pierogi (zostało mi dużo farszu, więc po Wigilii zabraliśmy się za dalszą produkcję pierogów). 

Przed świętami pożyczyłam i otrzymałam/kupiłam troszkę książek:







I od Lidzi doszły do mnie kordonki i kartka :) Bardzo raz jeszcze dziękuję!


Mam nadzieję, że Wasze Święta były równie cudowne jak nasze.

Pozdrawiam serdecznie :)

środa, 16 grudnia 2020

Podsumowanie drugiego tygodnia grudnia 2020r.

 W zeszłym tygodniu nie szalałam ani z porządkami, ani z gotowaniem. Za to z synkiem co chwilę coś malowaliśmy, kolorowaliśmy, kleiliśmy. Jestem bardzo zadowolona z jego chęci do tworzenia różnych ozdób, karteczek. Tym bardziej, że to taki ruchliwy czterolatek, który najchętniej wywijałby fikołki na łóżku i skakał na trampolinie (hihi, co oczywiście robi najczęściej po południu). 






Udało mi się uszyć w kilka chwil maleńką zawieszkę-choineczkę


Nabytków też nie odnotowałam zbyt wiele w zeszłym tygodniu



Niestety w piątek zaczęłam się źle czuć i kilka dni zleciało mi w łóżku na nic nierobieniu. Synek dotrzymywał mi trochę towarzystwa. Buzia mu się nie zamykała, a pytania leciały jedno za drugim. Teraz rozumiem co rodzina miała na myśli przezywając mnie jako malucha Hanką Bielicką :)

Ściskam wszystkich mocno i pozdrawiam serdecznie. 

piątek, 11 grudnia 2020

Kartki świąteczne

Dzisiaj krótko i na temat. Niestety nie mam daru (i tylu wspaniałych przydasi) do robienia kartek. Jednak bardzo chciałam spróbować zrobić najprostsze, żeby zachęcić synka do zrobienia jakiś dla dziadków. I udało się, bo synek z dużym zadowoleniem wybrał sobie naklejki, kolory kartek, nożyczki itp. i powstały jego pierwsze karteczki. Ma 4 latka, więc kartkę ja wycięłam i przyklejałam taśmę czerwoną z napisem :)


Moje kartki są dość proste, ale nawet spodobała mi się zabawa i jak będę miała jakiś mniejszy hafcik, to spróbuję zrobić inną kartkę.


Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam spokojnego weekendu.


poniedziałek, 7 grudnia 2020

Podsumowanie pierwszego tygodnia grudnia 2020

Lubię te moje podsumowania tygodniowe, ale co chwilę zdarza mi się obsuwa. 

Nie wiem jak Wy, ale ja na święta mam już prawie wszystko przygotowane. Co prawda muszę jeszcze ulepić trochę pierogów (u nas nietradycyjne ze względu na dietę taty - z soczewicą i pieczarkami oraz cebulką) i chyba ugotuję znowu bigos, bo znika u nas z półek jak szalony :) Jednak poza tym zostały same przyjemności w postaci ubrania choinki, zrobienia kilku ozdób i wysłania jeszcze kilku kartek świątecznych :)

Nawet porządki już zrobiłam i nie chwaląc się - jestem zadowolona, że w końcu pierwszy raz nie robię wszystkiego na ostatnią chwilę.

W tamtym tygodniu udało mi się po kilku miesiącach doczytać "Efekt Lucyfera" - książka dobra, tylko tematyka bardzo trudna. Poza tym miałam całkiem sporo czasu na czytanie, bo synek troszkę więcej czasu spędzał z tatusiem na dłubaniu przy drewnie. Takim sposobem przeczytałam aż 4 książki plus ww. 

Przygotowałam też paczuszki dla bliskich i kartki (pokażę moje próby na dniach). W jednej paczce był notes przygotowany specjalnie na życzenie pewnej uroczej księżniczki, która zażyczyła sobie na okładce sówkę haftowaną i z filcu - bez ozdób. Oczywiście polecenie wykonałam z całą starannością :)

I to tyle, mam nadzieję, że w tym tygodniu zdążę przygotować jeszcze dwie zakładki haftowane oraz filcowe zawieszki na choinkę - ale bez presji.

Pozdrawiam Was serdecznie życząc zdrowia i radości z przygotowań do świąt.