czwartek, 30 września 2021

Zabawa u The Primitive Moon - wrzesień 2021r.

 Rzutem na taśmę zdążyłam przed północą :)

Dzisiejszy dzień był strasznie zwariowany i nie sądziłam, że uda mi się zamieścić post na czas. Jednak się udało!

Moja praca to tzw. ufok - nie potrafiłam jej skończyć, bo dzisiaj całkowicie inaczej wszyłabym tasiemkę i przede wszystkim ozdobiłabym motyla koralikami lub cekinami, ale jest jak jest.



I to tyle tym razem. Trzymajcie się ciepło :)

środa, 29 września 2021

Kartki wg mapki 2021

Oczywiście pokazuję moją jedną, biedną karteczkę na ostatnią chwilę. Żeby było bardziej zabawnie, to kartka już od kilku dni jest gotowa, ale ciągle nadrabiam zaległości po przerwie dwutygodniowej i po prostu nie zdążyłam wcześniej z wpisem.

Żeby tradycji było zadość, zaczynam od banerków:



A moja kartka prezentuje się tak:


Skromna, ale całkiem nieźle się prezentuje i szczerze mówiąc podoba mi się :)

wtorek, 21 września 2021

Podsumowanie 23.08-19.09.2021 r.

Oj, cóż to był za trudny czas dla moich biednych pleców. Ponieważ ostatnie prawie dwa tygodnie spędziłam w łóżku, toteż nic nie szyłam itp. Za to przeczytałam mnóstwo książek (w tym cegłę 800 stronnicową). Nie pisałam też u Was prawie wcale komentarzy (co teraz nadrobię), bo z pozycji leżącej to bardzo uciążliwe jest.

Zacznę od lektur:

- Żony i córki (Gaskell Elizabeth) - to ta wspomniana cegła. Dobra powieść, jednak wolałam Panie z Gaskell. Zbyt dużo bohaterów tutaj się przewinęło i mogło być krótsze. Tym bardziej, że ostatni rozdział nie został napisany przez autorkę.

- Dzień dobry, jestem z kobry czyli Jak stracić przyjaciół w pół minuty i inne antyporady (Czubaszek Maria) - nie lubiłam pani i chyba już nie polubię. Cenię szczerość, ale jej poglądy i sposób życia trochę mnie odrzuca.

- Pasztety, do boju! (Beauvais Clémentine) - młodzieżówka. Oczekiwałam czegoś innego, słyszałam, że można się pośmiać przy tej lekturze. A mi było przykro z jednej strony, z drugiej podziwiałąm determinację bohaterek i ich cele.

- Niestandardowi (Urbaniak Michał Paweł) - kolejna powieść mojego kolegi. Widać, że lubi zmagać się z cięższymi tematami, życiowymi. 

- Mamma mia: Włochy dla dociekliwych (Utnik-Strugała Monika) - mnóstwo drobnych ciekawostek dla młodszych czytelników.

- Pracownia literacka (Zawada Andrzej) - Sporo felietonów/esejów o poezji. Literatura do przemyślenia i wolnego delektowania się.

- Proszę mnie przytulić (Wechterowicz Przemysław, Dziubak Emilia) - kochamy z synkiem te piękne, kolorowe i bardzo ciekawe historie.

- Prywatyzując Polskę: O bobofrutach, wielkim biznesie i restrukturyzacji pracy (Dunn Elizabeth) - hm. Trudno mi cokolwiek napisać, bo z jednej strony doceniam włożoną pracę w reportaż, ale z drugiej strony niektóre rozdziały okropnie mnie nudziły.

- Saturnin (Małecki Jakub) - słabsza książka pana Małeckiego. 

- Garnitur na każdą okazję (Plath Sylvia) - tego się nie spodziewałam po pani Plath. Bardzo dobra książka dziecięca.

- Nikt nie słucha: Reportaże o disco polo (Sierakowska Judyta) - kolejny reportaż o muzyce disco polo. Lepsza była Polski bajer p. Moniki Borys.

- Elżbieta, Filip, Diana i Meghan: Zmierzch świata Windsorów (Rybarczyk Marek) - ech, uwielbiam czytać biografie, ale ta troszkę mnie zniesmaczyła.

- Marcel (Stanecka Zofia) - córka koleżanki zachwycona książką, mój syn absolutnie niezadowolony.

- Organista z martwej wsi (Chlupová Danuta) - bardzo pozytywne zdziwienie. Książka o chłopcu z autyzmem, który uczy się grać. To też opowieść o mężczyźnie, który na nowo musi ułożyć sobie życie po pobycie w więzieniu. Mało informacji o samych bohaterach i wsi, ale coś niezwykłego było w tej powieści.

- Złota dama (O'Connor Anne Marie) - pożyczanka od kolegi. Zachwalana. Dla mnie czwórkowa książka.

- Ciekawe, dlaczego drzewa mają liście, i inne pytania na temat roślin (Charman Andrew) - coraz częściej sięgamy z synkiem po książki z krótkimi informacjami na temat przyrody, kosmosu itp. Dobra lektura na początek dla ciekawskich maluchów i starszaków.

- Na ratunek: Rozmowy o zwierzętach, naturze i przyszłości naszej planety (antologia; Dorociński Marcin, Jaworska-Szwed Małgorzata, Szwed Oktawian i inni) - uwielbiam pana Marcina jako aktora i jego zaangażowanie w ratowanie zwierząt i przyrody. Ciekawe wywiady z ludźmi zajmującymi się ratowaniem lub obserwowaniem: jeży, wilków, sów...

- Podróż w krainę dzieciństwa: Spotkanie ze Śląskiem (Bienek Horst) - wizyta po wielu latach znanego pisarza w Gliwicach. Wspominki.

- Pudel na dyskotece (Chutnik Sylwia, Kozieł-Nowak Magdalena) - dla dzieci uczących się czytać. Dosłownie kilka zdań.

- Wielki bal (Jagiełło Joanna) - j.w.

- Lola i ptaki (Grzegorzewska Wioletta) - ciekawa historyjka, z pewnymi lukami logicznymi. 

Ponieważ nie doszłam do siebie tak całkowicie po rwie kulszowej (znowu), to staram się za dużo nie spędzać obecnie czasu w pozycji siedzącej. Tak więc w tym wpisie nie robótkami się pochwalę, a jedzeniem :)

Jeżeli macie niewiele czasu do przybycia gości, albo macie na coś ochotę, ale żeby nie stać cały dzień przy garach polecam ciasto na szybko z owocami oraz sałatkę imprezową.

Przepis na ciasto:

- 2 szklanki mąki pszennej, 1 szklanka cukru (ja daję mniej), 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia, 2 łyżeczki cukru waniliowego, szczypta soli, 1 szklanka oleju, 4 jajka.

Wszystko zmieszać, wyłożyć do foremki. Na ciasto położyć dowolne owoce i piec w 165 stopniach C na termoobiegu ok. 40 minut.


Przepis na sałatkę imprezową:

- pokroić w bardzo cienkie talarki 2 białe części pora (lub jedną dużą), zetrzeć kostkę sera żółtego, dodać fasolkę czerwoną z puszki, 1 puszkę kukurydzy, drobne kosteczki ananasa z puszki, można posiekać też troszkę natki pietruszki. Dodać 3 duże łyżki majonezu i gotowe :)




Moje zakupy i pożyczanki:


Idę dalej odwiedzać Wasze blogi i podziwiać prace. 

wtorek, 31 sierpnia 2021

Zabawa u The Primitive Moon - sierpień 2021r.

No cóż, jak zwykle na ostatnią chwilę wykonałam małego króliczka. Sierpień jakoś nie sprzyjał wykonywaniu przeze mnie jakiś drobiazgów i prac. Jednak cieszę się, że udało mi się rzutem na taśmę zdążyć. 

W sierpniu uszyłam kolejną zawieszkę króliczka (potrzebuję ich jeszcze przynajmniej 10). Tym razem kolor ni to popielaty, ni grafitowy. Podoba mi się i w tym kolorze powstanie na pewno jeszcze kilka szaraczków :)



Pozdrawiam serdecznie :)

piątek, 27 sierpnia 2021

Podsumowanie 15.08.2021-22.08.2021

Ten tydzień okazał się troszkę dla mnie spokojniejszy, synek spędził czas z dziadkami, a ja miałam więcej wolnych chwil dla siebie. Dzięki temu od piątku do niedzieli przebywałam dużo poza domem: kilku kilometrowe spacery, grill u znajomego i drugi grill u znajomych z dziećmi. Wspaniały czas! Mimo to ilościowo dużo nie przeczytałam, ale jeżeli policzymy strony, to prawie 1000!

- Z niejednej półki: Wywiady (Nogaś Michał) - autor zaprosił 37 pisarzy (światowych, nagrodzonych, nietuzinkowych) do rozmowy. Każdy taki wywiad przynosił kolejne refleksje, przypominał o przeczytanych książkach lub tych, które mam dopiero zamiar przeczytać. Rozmowy o świecie, o środowisku, o pisaniu, podróżach, polityce, śmierci. Niesamowita lektura, zachęcam do sięgnięcia.

- Pani Krokodyl znajduje dom (Salmson Karin) - książka dla dzieci, o poszukiwaniu domu, przyjaciół.

- Powiew wiosny (Dell Ethel Mary) - powieść, romans z dawnych lat. 

Zrobiłam też trochę zakupów i pożyczyłam od znajomych kilka książek:





Ponieważ w ciągu dnia miałam możliwość wzięcia się za porządki, tak też uczyniłam. Mnóstwo rzeczy za małych, książek dla maluszków itp. poleciało na olx lub licytacje. Pochowałam już większość letnich ubrań (hehe, miałam nosa do pogody) i wyciągnęłam moje niewielkie zbiory ufoków. Jeden niewielki tylko udało mi się skończyć, bo jednak ciągnęło mnie do książki Nogasia. Mała choineczka zawieszka doczekała się wypełnienia, ozdób i wstążeczki do zawieszenia.



Jeszcze na koniec pochwalę się jak nasza kochana sunia urosła:

W dniu, kiedy do nas przyjechała


I obecnie (ma teraz 5 miesięcy)


Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia i udanego weekendu!

sobota, 14 sierpnia 2021

Podsumowanie 19.07.2021-14.08.2021

Pisząc tytuł tego postu, uświadomiłam sobie, że przez prawie miesiąc nie robiłam podsumowania tygodnia... No cóż, nazbierało się sporo lektur i w sumie poza tym niewiele działo się rzeczy, które odnotowuję sobie tutaj. 

Sierpień zaczęliśmy od wizyt u weterynarza z naszymi zwierzętami. Musieliśmy osobno jechać z kotami, a osobno z psem. Nasz słodki szczeniak 4,5 miesięczny waży już ponad 10 kg. Jest zdrowa i chyba zadowolona, a na pewno zaszczepiona :) Koty były mniej zadowolone z wizyty u weterynarza, ponieważ podajemy im w kroplach środki na odrobaczenie, bo po tabletkach wymiotują aż 2 kocice. 

W tym miesiącu udało się nam też wyrwać na kilka godzin we dwójkę do znajomych za Kraków. Mimo nerwów związanych z podróżą (okropne korki), to mogę śmiało powiedzieć, że wizyta była udana. 

Przełom lipca i sierpnia to też był czas zaprawiania weków, szkolenia się do pracy, podczytywania o nowinkach rolniczych. W przyszłym roku prawdopodobnie zmienię roślinę wiodącą w uprawach, ale zobaczymy jak to będzie. Pomału przygotowuję się do nauki syna alfabetu i cyferek. Wymyślam zabawy, kolorowanki, szukam też natchnienia na stronach internetowych - wiem, że to będzie trudne, ale wspaniałe zadanie nauczyć synka kolejnych nowych rzeczy. Nie wiem czy zaczniemy też próbować pisać, bo do tego nie jest chętny, ale może się przełamie i wyjdzie poza szlaczki.

A teraz w skrócie przeczytane książki: 

- Maria Czubaszek: W coś trzeba nie wierzyć (Ozminkowski Violetta) - mimo niechęci do wypowiedzi p. Czubaszek, to jednak lektura całkiem ciekawa i wciągająca.

- Jedna na milion (Crawford Diane Michele) - dawno wyrosłam z takich romansików dla nastolatek, ale chciałam przeczytać i sprawdzić czy jeszcze potrafię odnaleźć się w takiej literaturze. Niestety zbyt łatwa i na końcu cukierkowa.

- Trzy pingwiny (Woronow B.) - kocham z synkiem czytać stare książeczki, które pamiętam z dzieciństwa. Mają coś w sobie pozytywnego i te ilustracje!

- Kocia książka (Iwaszkiewicz Jarosław) - gdyby nie wstęp do książki, to czułabym się zawiedziona lekturą.

- Co za ohyda!: Po mrocznej stronie nauki (Engelhaupt Erika) - to była ciekawa i bardzo pouczająca książka. Poza rozdziałem o robalach w skórze, wszystko przeczytałam z ciekawością.

- Żony pastorów czyli Życie trudne, lecz nie nudne (Radomska Anna) - o tej książce wypowiadałam się w innym miejscu, tu tylko krótko nadmienię, że zabrakło różnorodności pytań i drugiego punktu widzenia, czyli jak wierni postrzegają żony pastorów i ich funkcje w zborze/kościele.

- Nieznajoma (Gutowska-Adamczyk Małgorzata) - miła odskocznia po ciężkim dniu, powieść typowa dla kobiet - trochę miłości, zawiłości i ... i będzie kolejna część.

- Owocoemocje czyli Jak się czujesz w swojej skórze? (Freymann Saxton, Elffers Joost) - ta książka mnie zaskoczyła in plus. Super zdjęcia owoców, które ukazują różne przeżywane emocje. Dla młodszych dzieci.

- Kury czyli Krótka historia o wspólnocie (Cardon Laurent) - co prawda puenta książki wydała mi się zabawna, ale cała książka godna rozmowy z dzieckiem.

- Strajk (Lima Eduarda) - tutaj niestety nie polubiliśmy się z lekturą. Ani mi, ani synkowi nic poza ilustracjami nie przypadło do gustu.

- Reguła przetrwania: Jak zwierzęta przezwyciężają niebezpieczeństwa ze strony środowiska (Dröscher Vitus B.) - nowe wydanie strasznej pozycji i niestety w niektórych rozdziałach to widać. Jednak jako całość, książka nie straciła nic na swojej aktualności i atrakcyjności.

- Japonia: Subiektywny przewodnik nieokrzesanego gaijina po meandrach zaskakującej rzeczywistości (Matla Maciej, Walczak-Matla Paulina) - mimo, że wszystko potraktowane skrótowo, to jednak mnóstwo poruszonych tematów i punkt widzenia autorów, to wynagradzają.

- Okularnica (Wojnarowska Elżbieta) - świetna młodzieżówka. Szkoda, że tak mało znana. Mniej sztampowa i nie cukierkowa na każdym kroku.

- Źle urodzone: Reportaże o architekturze PRL-u [2017] (Springer Filip) - czytałam już te reportaże, teraz przeczytałam wydanie drugie i uzupełnione i oceniam wyżej niż poprzednio :) A lubię reportaże Springera o architekturze. Jednak nadal moim numerem jeden jest Wanna z kolumnadą.

- Betonoza: Jak się niszczy polskie miasta (Mencwel Jan) - oj, gdybym wiedziała przed lekturą, to co wiem teraz o autorze, to zapewne nie zainteresowałabym się. Nie lubię pieniaczy bez zaplecza odpowiedniej wiedzy. Jednak autor poruszył bardzo ciekawy i na czasie temat - ścinanie drzew, niszczenie zieleni, aby powstało więcej parkingów, fontann, osiedli bez zieleni. Poparł niektóre swoje wnioski wiedzą ekspertów. Jednak niektóre stwierdzenia autora wołają o pomstę do nieba, a brak wiedzy lub specjalne przeinaczanie faktów, tylko zirytowało mnie okrutnie. Oczywiście, że rozumiem, że każdy ma prawo do swojego punktu widzenia, ale należałoby to albo zweryfikować, albo rzetelnie uargumentować.

Teraz zakupy z tego długiego czasu:




I kartki na zabawę u Ani. Niestety są mało udane i widzę ile mają mankamentów, jednak lepszych nie potrafiłam wykonać mimo posiadanych różnych przydasiów.






I to tyle :) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za Wasze komentarze.

sobota, 31 lipca 2021

Zabawa u Iwanny i The Primitive Moon - lipiec 2021r.

Wiedziałam, że lipiec będzie pracowity i że nie będę miała na wszystko tyle czasu, ile bym chciała, ale nie sądziłam, że aż. Dlatego dzisiaj na dwie zabawy jedna prosta karteczka. 




Moja karteczka wielkanocna:


i w innym ujęciu:


Przepraszam organizatorki zabaw, że na ostatnią chwilę dodaję pracę, ale za to na sierpień już kończę przygotowania :)

Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za każdy komentarz.