poniedziałek, 31 maja 2021

Zabawy u Iwanny i The Primitive Moon

 Ten post będzie szybki i krótki. Przygotowałam dwie mini prace do zabaw, w których biorę udział.

Zabawa u Iwanny:

 


 


 

Zabawa u The Primitive Moon


Praca za kwiecień:


i praca za maj:


Mam nadzieję, że wywiązałam się z zabaw i zostaną mi zaliczone, mimo, że na ostatni moment przygotowane.
Pozdrawiam serdecznie!


środa, 12 maja 2021

Podsumowanie 26.04.2021-09.05.2021

Tym razem nic nie zdążyłam ukończyć ze swoich malutkich prac, a to wszystko przez pogodę J Gdy było brzydko i padało, to uczyłam się i starałam ogarnąć przygotowania do siewu i sadzenia. Gdy pogoda się poprawiła, to nadrobiłam zaległości spacerowe i wyjazdowe na różne łąki itp.

Ten post będzie troszkę z podziękowaniami, troszkę z czytelnictwem i odrobinę z informacjami bieżącymi.

Po pierwsze bardzo chciałam podziękować Agatce z bloga https://robotkirecznenawesolo.blogspot.com/ za prezent:

 



Po drugie dzięki tej samej Agacie wzięłam udział w zabawie, która polega na wysłaniu książki do dziecka wskazanego przez osobę, która też już wysłała swoją paczkę w świat. Jakby ktoś chciał się dołączyć do zabawy, to zapraszam po adres kolejnego dziecka.

 

Po trzecie, jak wiecie, bez książek nie potrafię się obyć i przeczytałam:

- Marta Sztokfisz: „Chwile, których nie znamy: Opowieść o Marku Grechucie” – biografia wrażliwego artysty, który jest kojarzony przez pokolenia i starszych i młodszych. Książka troszkę dynamiczniej mogła być napisana.

- Tomasz Michniewicz: „Swoją drogą: Opowieść o trzech podróżach po inne życie” – jestem fanką reportaży pana Michniewicza. I tym razem się nie zawiodłam, chociaż to była całkowicie inna książka niż te, które znam.

- Helen Macdonald: „J jak jastrząb” – ciężka książka o oswajaniu smutku, żałoby i o pasji sokolniczej.

- Aleksandra i Piotr Stanisławscy: „Crazy Nauka: Fakt, nie mit: Obalamy naukowe mity” – sporo oczywistości, tematy niektóre potraktowane po macoszemu. Jednak i tak polecam lekturę dla ciekawych.

- Stephan Clarke: „Merde w Europie” – powieść, nie ukrywam, że nie rozbawiła mnie, a nawet znudziła. Gdyby skrócić ją o połowę, na pewno okazałaby się ciekawszą lekturą na jeden wieczór.

- Magdalena Trojanowska: „Slow Life z widokiem na Śnieżkę czyli Polna Zdrój” – kocham poznawać nowe miejsca, czytać o potrawach i to wszystko dostałam w tej książce. Co prawda kiszonki i mięsa przygotowywane nie w sposób klasyczny, to nie moja bajka, ale reszta wyglądała palce lizać!

 

Po czwarte ilość zakupów też nie powala, ale to dobrze, bo w maju jest dużo premier i trzeba z czegoś zrezygnować, żeby kupić coś innego:

Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam ciepłych i pięknych dni.

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Podsumowanie 05.04.2021-25.04.2021

Przez ostatnie trzy tygodnie ciężko mi było ze zrobieniem czegokolwiek. Chwycił mnie ból w całej prawej ręce i przez to nie mogło być mowy o rękodzielnictwie, a nawet zwykłe czynności okazały się bolesne. Na szczęście ból już opanowany i pomału nadrabiam zaległości.

Udało mi się wykonać do zabawy Ani jedną prościutką karteczkę, ułatwiłam sobie na dodatek pracę używając gotowych taśm jako paski, bo jeszcze trudno mi ciąć i dobrze operować nożyczkami itp.







Mam nadzieję, że widać, że guziczek jest w lewym dolnym rogu z czerwoną kokardką krzywo przyklejoną.  

 

Czasu troszkę miałam to i czytanie całkiem nieźle mi szło, tym bardziej, że wzięłam się za lektury różnej treści, są i reportaże i powieści, popularno-naukowe, biografie:

- Deyan Sudjic: „Język rzeczy: W jaki sposób przedmioty nas uwodzą?” – bardzo dużo informacji, wręcz wysyp, nazwisk, nazw,firm mnóstwo. Wstęp sugerował, że będzie to książka o tym ile i jakie rzeczy zbieramy, kupujemy, mnożymy byty, a jednak nie... Mało też własnych refleksji autora – niewiele zapamiętam z lektury.

- Bożena Aksamit: „Batory: Gwiazdy, skandale i miłość na transatlantyku” – tutaj też tytuł wyprowadził mnie w pole J To historia statku, jednego z bliźniaków, rejsów, budowy, a nawet złomowania. Bardzo ciekawa lektura.

- Cezary Łazarewicz: „Tu mówi Polska: Reportaże z Pomorza” – Pan Łazarewicz potrafi pisać niesamowite reportaże, nie ocenia, nie wyszydza, po prostu jak dziennikarz opisuje fakty i zdarzenia. A na Pomorzu działo się i dzieje: historia kupna kamienicy, policjant, który ma na sumieniu 13-latka, okrutny komornik, strażnicy więzienni, którzy zostali oskarżeni o zbrodnie przeciw ludzkości, strażacy, którzy podpalają- a to nie wszystko. Zachęcam do lektury.

- Irma Kozina: „Polski design” – książka, którą czytałam po kawałeczku. Bogato ilustrowana.

- Pascal Garnier: „Teoria pandy” – Gabriel, główny bohater pojawia się w niewielkim miasteczku. Szybko nawiązuje znajomości, a dzięki umiejętności gotowania zjednuje sobie zaufanie nowych znajomych, którzy opowiadają mu o swoich smutkach, zmęczeniu. To króciutka powieść, która strasznie mną wstrząsnęła.

- Maciej Zaremba Bielawski: „Dom z dwiema wieżami” – biografia,a wręcz saga rodzinna, próba pozbierania puzzli i zrozumienia dziedzictwa.

- Magdalena Samozwaniec: „Maleńkie karo karmiła mi żona: Powieść nie tylko dla brydżystów” – można spokojnie sobie odpuścić

- Magdalena Samozwaniec: „Wielki Szlem: Powieść nie tylko dla brydżystów” – kolejna, która mnie nie porwała  

- Magdalena Samozwaniec: „Moja wojna trzydziestoletnia” – plus za krótkie felietoniki z życia codziennego.

- Wojciech Widłak: „Sekretne życie Krasnali w Wielkich Kapeluszach [opowieść o fontannie]” – no cóż, tu się nie sprawdziło powiedzenie: „czekane lepiej smakuje”.

- Teresa Finney: „Ten, w którym są wszystkie przepisy: Książka kucharska dla miłośników serialu "Przyjaciele" – dla fanów serialu, niektóre przepisy wydają mi się ciekawe, np. na cukierki świąteczne robione przez Monikę lub ciasteczka babci Phoebe.

- David Szalay: „Turbulencje” – kolejna krótka powieść, która w jakiś sposób mną wstrząsnęła, zadziwiła. Może to ze względu na to, że już od kilku lat nie oglądam i rzadko czytam kryminały? Polecam do własnej oceny.

 

I to tyle za ten czas. Nawet na zakupy i przeglądanie stron nie miałam ochoty. Hihi, nadrobię to w maju J

środa, 7 kwietnia 2021

Podsumowanie 16.03.2021-04.04.2021

Przerwy w pisaniu postów są coraz dłuższe, ale teraz jest ten czas, gdy mam najwięcej pracy po zimie. Ziemię już przygotowałam pod uprawy, ale jeszcze jestem w „polu” jeżeli chodzi o sianie i sadzenie. Zresztą pogoda w tym roku jest tak kapryśna, że boję się zbyt szybko wysiać ziarna.

Ale dość marudzenia, czas na krótkie podsumowanie:

1. Czytelnictwo:

- Miłość na walizkach (Kalicińska Małgorzata) - sprawnie napisana obyczajówka, jednak jakoś nieszczególnie interesowała mnie akcja

- Droga przez mąkę czyli Literatura dla kucharek (Modelski Łukasz) – świetne felietony-rozmowy o jedzeniu w literaturze, niesamowicie dużo tropów literackich i kulinarnych, czyli wszystko to co lubię najbardziej!

- 27 pięter (Somer Bradley)- ech, nietrafiona pozycja, nic a nic losy bohaterów mnie nie wciągnęły, a jedynym plusem była rybka

- Tak się kręciło: Na planie 10 kultowych filmów PRL (Klim Andrzej) – ciekawe zestawienie wraz z omówieniem 10 polskich filmów

- Kot, który spadł z nieba (Hiraide Takashi) – piękna, smutna, prawdziwa.

- Ilustratorki, ilustratorzy: Motylki z okładki i smoki bez wąsów (Gawryluk Barbara) – to była dłuższa lektura i podróż sentymentalna do czasów dzieciństwa i pięknych książek wtedy wydawanych dla dzieci. Przyznaję, że nie pamiętam nazwisk wszystkich ilustratorów, nie potrafię rozpoznać charakterystycznych obrazków i przypisać ich do danego twórcy, ale potrafię docenić piękno i to właśnie próbuje uczynić Barbara Gawryluk i ocalić od zapomnienia.

- Księgarnia spełnionych marzeń (Bivald Katarina) – przyjemna lektura na jeden wieczór, chociaż początek książki nie zapowiadał się zbyt dobrze.

- Lot 7A (Fitzek Sebastian)- rzadko sięgam po thrillery, ten mnie pochłonął i zaciekawił z powodu perfum...

- Jaglany detoks: Kolejny krok (Zaremba Marek) – mnóstwo informacji, odwołań do Biblii i wierzeń kościoła.

Okna z widokiem na Weronę (Kowalewska Hanna) – tu nawet nie muszę pisać, że jak zwykle jestem zachwycona Zawrociem. Widzę oczywiście niedociągnięcia i zbyt dużo wypadków, przypadków i złej woli ludzi, ale jednak jak pokochałam Zawrocie wiele, wiele lat temu, to do dzisiaj je kocham i podchodzę sentymentalnie jak do domów dziadków.

2. Haft – znowu zakładka. Pierwszy raz próbowałam nićmi cieniowanymi i efekt jest taki sobie, ale na szczęście wzór wybrałam dla koleżanki taki, że nie muszę pruć, ani poprawiać.

 



3. Zakupy/prezenty:



Pozdrawiam serdecznie :)

niedziela, 21 marca 2021

Zabawa u Ani - kartki wg mapki cały rok 2021 oraz candy u Tam, gdzie spadają Anioły

Przez cały tydzień zbierałam się, żeby wrzucić post, ale jakiś leń, zmęczenie mnie ogarnęło i po tym jak wszystko ogarnę co mam zaplanowane na dany dzień, to najzwyczajniej w świecie nie mam siły. Powinnam się przyzwyczaić, bo co roku na wiosnę mam taki czas. Już nie marudzę tylko przechodzę do kartek:


W marcu kartki tworzyliśmy według tych mapek, plus dodatkowych wytycznych:




Moje kartki:






Przy okazji wspomnę, że na blogu https://xgalaktyka2.blogspot.com/2021/03/xgalaktyczne-candy-naparstkowe.html?showComment=1615060147456#c669582121557558379 trwa candy! Do wygrania są przepiękne naparstki. 


Pozdrawiam serdecznie



poniedziałek, 15 marca 2021

podsumowanie 01-15.03.2021r. - haft gwiazda betlejemska

Tym razem podsumowanie obejmuje dwa tygodnie. Zacznę od tego, że wraz z mężem postanowiliśmy wciągnąć rodziców w rytuał jedzenia wspólnych śniadań w niedzielę. Ponieważ w dobie pandemii nie uczęszczamy na nabożeństwa, to postanowiliśmy niedzielne poranki przeznaczyć dla rodziny. Muszę przyznać, że to całkiem miły czas i troszkę ładujący akumulatory wszystkim. I polecam wszystkim tym, którzy mają taką możliwość. Co prawda poranne leniuchowanie kusi, ale warto się przełamać J

Po drugie zdążyłam w trakcie tych 14 dni wyhaftować małą gwiazdę betlejemską, przygotować wianek i kartki do zabawy u Iwanny.

Dzisiaj pochwalę się haftem, a kartki z wiankiem doczekają się osobnego posta.

 



I jak większość z Was już się domyśla, co nieco zdążyłam przeczytać:

- Maciej Wasilewski: „Jutro przypłynie królowa” – bardzo dla mnie ciężka i smutna książka. Czytałam ją trzy dni mimo niewielkich gabarytów. Historia o ludziach z wyspy Pitcairn, którzy podchodzą do obcych z rezerwą i nieufnością. Nie lubią rozmawiać z nikim spoza wyspy. A dlaczego? No cóż, każde społeczeństwo ma coś do ukrycia. Jednak czasami, gdy tajemnice wyjdą z ukrycia może się okazać, że ludzie potrafią innym stworzyć piekło na ziemi.

- Michael Sadler: „Anglik w Paryżu: Edukacja kontynentalna” – widać, że to nie moja bajka. Spodziewałam się mnóstwa opisów dań, kultury, a dostałam sarkastyczny obraz Francji.

- Rubem Fonseca: „Wielkie emocje i uczucia niedoskonałe” – bardzo dziwna, ale wciągająca opowieść o reżyserze, który od dawna cierpi na brak weny i nie potrafi poradzić sobie z własnymi emocjami. Jednak jego życie zmienia się w dniu przeprowadzki do nowego mieszkania. Tam wpuszcza pewną kobietę do środka, gdy ta szukała pomocy. Rankiem okazuje się, że nieznajoma zostawiła pewną paczkę z krótkim liścikiem.

- Anthony Bourdain:  „O, kuchnia!: Kill Grill 3” – no cóż, kolejny zawód tego miesiąca. Nie uśmiałam się, nie dowiedziałam zbyt dużo, na dodatek naczytałam się o samym kucharzu stanowczo za dużo. Dam szansę jeszcze 2 części, zobaczymy czy wtedy coś zaiskrzy.

- Iza Klementowska: „Samotność Portugalczyka” – reportaże o Portugalii, jednak nie tej pokazywanej turystom, lecz samotnej, cienistej, trudnej.

- Daniel Magariel: „Nasz chłopak” – kolejna powieść, która nie trafiła na swój czas lub jest po prostu nie dla mnie. Opowieść o ojcu, który wraz z synami ma rozpocząć nowe życie w innym mieście. Wszystko od nowa, z dala od żony/matki, od znajomych i wszystkiego co się wydarzyło do tej pory w ich życiu. Trudna, gęsta powieść. Tym bardziej intensywny przekazuje obraz autor, że robi to dosłownie na kilkudziesięciu stronach.

Z synkiem z czytanych po raz pierwszy książek:

- Kicia Kocia nie może zasnąć (Głowińska Anita)

- To moje! (Głowińska Anita)

- Całuski i buziaczki (Frączek Agnieszka)

- Franklin i ciasteczka (Bourgeois Paulette)

- Jak złapać spadającą gwiazdę (Howarth Heidi) – najlepsza z tego zestawienia powiastka, piękne obrazki i ciekawy przyczynek do dalszej dyskusji z dzieckiem.

Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 2 marca 2021

Podsumowanie tygodnia 22.02-28.02.2021

To był rewelacyjny tydzień jeżeli chodzi o książki, spotkania, potrawy. Ale po kolei: w zeszłym tygodniu udało mi się pokazać na blogu tylko jedną ukończoną kartkę na zabawę u Iwanny. Za to poza blogowo działo się sporo. Miałam urodziny i pobiłam swój rekord w robieniu czegoś na ostatnią chwilę. Co prawda to nie powód do dumy (odkładanie czegoś), ale dumna jestem, że jednak zrobiłam dodatkowe potrawy tuż przed śniadaniem urodzinowym :) Co prawda potraw i tak było dużo i jedliśmy to dwa dni, ale pochwalę się, że dwie proste sałatki i szybki deserek oreo z przepisu http://nitkadesign.blogspot.com/2021/02/sodkie-deserki-chocolate-dream.html Moje deserki były mniejsze i nie ozdobione, bo był tort i 2 ciasta poza tym:


Dzień po urodzinach wybrałam się na spacer z koleżankami i przywiozłam do domu mnóstwo książek do przeczytania:


A kupiłam:

Przeczytałam:

1 Małgorzata Kondej-Szyszko: "Sześć córek" - starszy ojciec umiera zostawiając testament i córki, które wzajemnie w większości się nie znają. Co z tego wyniknie? Lektura ciekawa, lepiej się nie sugerować okładką.

2. Marcin Szumowski: "Wilczy gang i nowe historie Kazimierza Nóżki" - historie o przyrodzie, zwierzętach. Niesamowite towarzystwo leśniczych z Baligrodu gwarantują niesamowite opowieści i przygody.

3. Marta Kisiel: "Małe Licho i lato z diabłem" - trzecia część historii o Małym Lichu i Bożku. Autorka zadbała o zabawne przygody Bożka oraz o dziwną plejadę przyjaciół i mieszkańców.

4. Barbara Sęk" Uchylone drzwi" - druga część sagi Nowaków. Niestety do drugiej części mam jeszcze więcej uwag niż do pierwszej. Nie podoba mi się podejście takie do tematu rodzin patchworkowych i rozumiem, że każda jest inna, ale skoro opisujemy niby inteligentnych ludzi, to nie obrażajmy ich rozumu. A tutaj głupie zachowania, przemilczenia oraz zaniechania niektórych działań aż kłują w oczy. 

Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam udanego kolejnego tygodnia!