piątek, 6 marca 2020

Okładka w kotki

Dzisiaj bardzo szybko pokazuję okładkę na książki i zakładkę z resztek materiału, który kupiłam jakiś czas temu. Materiał to bawełna ze streczem, więc się trochę naciąga. Motyw kotków i jaskrawe kolory wyglądają bardzo dobrze na niewielkich powierzchniach.


Boki okładek zabezpieczyłam gumkami, żeby okładka nie spadała z książki i żeby pasowała na większe i mniejsze lektury.
Przyznaję, że jestem całkiem zadowolona z efektu. W końcu rogi okładek nie będą mi się zaginać w trakcie czytania :)

niedziela, 1 marca 2020

Podsumowanie czytelnicze lutego 2020r. - zabawa z Misiowym Zakątkiem


Podsumowanie zabawy u Czarnej Damy z Misiowego Zakątka


W lutym należało przeczytać książki, które posiadały:
F - imię lub nazwisko autora książki
Z - tytuł
W - na okładce

W ciągu tego miesiąca udało mi się przeczytać:

1. Anne-France Dautheville: "Sekrety roślin: Przyroda uchyla rąbka tajemnicy"

F – France [?]
Z - -------
W - -------

2. „501 wielkich pisarzy”

F - --------
Z - --------
W – włosy, wargi, wzrok

3. Magdalena Majcher: „Dzień, w którym cię poznałam”

F - -------------
Z - -------------
W –włosy (dziewczyna ma blond włosy widoczne między czapką a szalikiem)

4. Jasvinder Sanghera: „Zhańbiona”

F - -----------
Z - Zhańbiona
W - włosy, wargi

5. Anna Fryczkowska: „Sześć kobiet w śniegu (nie licząc psa)”

F - Fryczkowska
Z - ------------
W ------------

6. Anthea Turner: „Perfekcyjna pani domu”

F - -----------
Z - ----------
W – wiśnia, wzorek (na paterze)

7. „Zakochaj się we mnie”

F - -----------
Z - Zakochaj
W – włosy (bardzo widoczne na ręce męskiej)

8. Rachel Swaby: „Upór i przekora: 52 kobiety, które odmieniły naukę i świat”

F - -----------
Z - ----------
W – wzór, wzorek

9. Ewa Zawistowska: „Dziadek Władek: O Broniewskim, Ance i rodzinie”

F - -----------
Z - -----------  
W – Władysław, włosy, wargi, wstążka (kokarda na włosach),  

10. Monika Borys: „Polski bajer”

F - -----------
Z - ----------
W – wieszak na ubranie

11. Iwona Kienzler: Windsorowie

F - ----------
Z - ----------
W – Wallis Simpson (kobieta na dole okładki z włosami zaczesanymi do góry), Windsorowie, wieże, waluta (pieniądze, monety)

12. Michał Olszewski: „Zapiski na biletach”

F - -----------
Z - Zapiski
W - -----------

13. Anna Onichimowska: „Zupa z gwoździa”

F - ----------
Z - Zupa
W - ---------

14. Jean-Paul Didierlaurent: "Lektor z pociągu 6:27"

F - -----------
Z - ----------
W - wagon

15. Krzysztof Strycharski: „Moja żona tramwajarka”

F - -----------
Z - ----------
W – włosy, wargi

16. Michał Rusinek: „Zaklęcie na W”

F - -----------
Z - zaklęcie
W - ----------

17. Katarzyna Nosowska: „A ja żem jej powiedziała”

F - ----------
Z - ----------
W – włosy, wargi

sobota, 29 lutego 2020

Katarzyna Nosowska: "A ja żem jej powiedziała"


Ten miesiąc obfitował w nieoczywiste lektury i w trudne do opisania teksty. Książka Katarzyny Nosowskiej to zbiór różnych jej przemyśleń na tematy: mody (czarny nie wyszczupla, a sukienki i bluzki obcięte pod biustem nie nadają się dla osób z odstającym brzuszkiem), seksu (nie tylko fizyczny, ale też tantryczny), pracy, show-biznesu, fobii, lenistwa itp. Każdy temat, który podejmuje, opisuje z lekkością, zwięzłymi zdaniami, bez upiększania rzeczywistości - można by rzec, że wyłożyła "kawę na ławę". Nie boi się żadnego tematu, nie uznaje tabu, nie kryje się za pięknymi, okrągłymi zdaniami o niczym, chociaż troszkę się kryguje w rozmowach:



"Zadałam sobie pytanie, co w tym zajęciu sprawia mi autentyczną przyjemność, na którym etapie działalności jestem najbardziej sobą, w sobie, czuję się bezpiecznie, a w okolicy serca wzrasta temperatura. Najszczersza z najszczerszych odpowiedzi brzmi – pisanie. Ten samotny moment, kiedy z chmary słów wyłapuję te, które najlepiej opowiedzą emocje. Jest to proces żmudny, momentami skrajnie wyczerpujący. Nie mam łatwości, którą legitymują się prawdziwi mistrzowie żonglerki słowem. Ja wysiaduję. Do odleżyn".



Podobały mi się podjęte tematy i piękne wydanie książki, jednak czegoś mi zabrakło. Może czasami wolałabym, aby było więcej przykładów, jakiś odniesień do rzeczywistości i przez to aby teksty były dłuższe. A może nie na wszystkie teksty był teraz czas?

Michał Rusinek: "Zaklęcie na W"


Jeżeli tylko mam okazję sięgam po książki Michała Rusinka. Lubię jego styl, jego spostrzeżenia dają mi do myślenia. Aa i też dzięki niemu staram się nie używać zbyt wielu zdrobnień.

Tym razem sięgnęłam po książkę przeznaczoną dla dzieci, ale nie infantylną, o wojnie.
Włodek opowiada jak zaczęła się wojna, o której szeptali dorośli, nie wiedział co to znaczy. Sądził, że jest to jakieś zaklęcie złego czarnoksiężnika. Nie wiedział, co na dłuższą metę oznacza życie z Czarnymi Panami we własnym państwie. Wiedział, że Ci co są dobrzy, to Biali Panowie.

Jego zasługi zaczynają się od momentu, gdy woził "zaproszenia na ślub" małym rowerkiem do ludzi, których adresy musiał znać na pamięć, bo nie wolno mu było ich zapisywać. Dziwił się,
że co tydzień zawozi te zaproszenia do tych samych ludzi i że oni wtedy smutnieją.

Jego opowieści to nie tylko te związane z przewożeniem rozkazów, ale też o życiu w szkole z internatem, gdzie dostał przezwisko Dusza, ze względu na pewną niecodzienną przygodę.
Włodek też bardzo prostu próbuje opisać świat wojny, jako ten, który utracił barwy - jest czarno-biały. Wszystko jest znacznie trudniejsze, niezrozumiałe, straszne.

Książka napisana w sposób prosty, choć o trudnych sprawach i bardzo wzruszająca. Warto przeczytać wraz z dzieckiem, aby wytłumaczyć niektóre sytuacje.

Krzysztof Strycharski: "Moja żona tramwajarka"


Sama w to nie wierzę, że wypożyczyłam książkę z biblioteki na chybił trafił, nie kojarząc nazwiska autora, ani nie przyglądając się osobie na okładce. Śpieszyło mi się wtedy okropnie i po prostu wyciągnęłam kilka książek z półek, wypożyczyłam i w domu się zdziwiłam :)

"Moja żona tramwajarka" to biografia Henryki Krzywonos-Strycharskiej napisana przez jej męża Krzysztofa. Oczywiście panią Henrykę kojarzę z różnych wypowiedzi, ale tak po prawdzie niewiele wiedziałam o jej życiu prywatnym. A okazuje się, że było i jest nadal ciekawe. 

Pan Strycharski co prawda pisze o kilku najważniejszych wydarzeniach z życia żony zanim ją poznał - o strajku, zatrzymaniu tramwaju numer 15 (pani Krzywonos była motorniczą), o jej roli w Solidarności - ale tak naprawdę skupia swą uwagę na wydarzeniach od momentu jej poznania i założenia rodziny. A o rodzinie jest co opowiadać, bo mają aż 12 dzieci! Sporo trudu, cierpliwości i uporu kosztowało ich założenie i utrzymanie tak dużej gromadki. Jednak nigdy się nie poddawali. Razem walczyli o lepsze jutro. 

Z tej książki wyłania się obraz kobiety rodzinnej, twardo stąpającej po ziemi, upartej, potrafiącej walczyć i załatwić wszystko co trzeba, aby dobrze żyć. Oczywiście są tu też opisane momenty trudne i smutne, ale przeważają te dobre. Zaryzykuję i napiszę, że to chyba dzięki nastawieniu do życia państwa Strychowskich.

czwartek, 27 lutego 2020

Jean-Paul Didierlaurent: "Lektor z pociągu 6:27"


"Tylko nowy mógł sobie pozwolić na tak lekceważący ton wobec Yvona Grimberta. [...]
Yvon Grimbert, absolwent kursów Alphonse'a Daubina w Saint-Michel-sur-l'Ognon z roku 1970, abonent czasopisma »Le Francais aujourd'hui« od 1976, wystrzelił pierwszą salwę:

Spójrz na zegar, panie: południe minęło,
Zaś twą irytację ważę sobie lekce.
Wyzbądź się pogardy, zakończ niecne dzieło,
Szlaban wnet podniosę, jeśli mi się zechce.

Osłupienie na twarzy kierowcy wymazało wszelkie ślady złości. Jego pokryty rzadką szczeciną podbródek opadał coraz niżej, w miarę jak Yvon dźwięcznym głosem skandował swoje wersety. [...]

Wielu jest dostawców, nawet ich nie zliczę,
Których gniew mój sięga, kiedy się spóźniają.
Zostaw tu ładunek i rozchmurz oblicze,
Bądź z tych, co z uśmiechem pory swej czekają.

Grafiku przestrzegać bądź łaskaw w przyszłości.
Jeżeli przybędziesz o czasie właściwym
Bez nadużywania mojej cierpliwości,
Popatrzę na ciebie spojrzeniem życzliwym.

Nigdy już o moich nie dyskutuj planach,
Nie chcesz przecież słyszeć mego złego głosu.
Chociem tylko strażnik, w tej fabryki ścianach
Po wsze czasy jestem panem twego losu.
[...]
Gdy lęk ci dopiecze, szukaj ukojenia
Na drodze wjazdowej, między kolegami.
Lecz jeśli przed rymem pożądasz schronienia,
Gniew mój musisz zgasić przeprosin słowami".

* Jean-Paul Didierlaurent: "Lektor z pociągu 6:27", przeł. Beata Geppert, W.A.B., 2015, s. 31-33.

Michał Olszewski: "Zapiski na biletach"




"Zapiski na biletach" to krótkie teksty-przemyślenia pisane przy okazji podróży dłuższych i krótszych, wyjść na miasto, do kawiarni.

W czasie lektury cały czas porównywałam książkę Olszewskiego do "Biegunów" Tokarczuk oraz tekstów Filipa Springera. A dlaczego? Bo autor opisuje bez upiększania otaczającą nas rzeczywistość, często dość smutną lub brzydką.

Michał Olszewski jest świetnym obserwatorem, ale też pisarzem-rzemieślnikiem, który każde słowo i postawioną kropkę przemyślał.

Życzę sobie, aby więcej takich przemyślanych i niebanalnych książek ukazywało się na naszym polskim rynku wydawniczym.